Takie doprecyzowanie pozwoliłoby na rozgraniczenie karalności z uwagi na cechy osobiste samobójcy czy przyszłego samobójcy tzn. w przypadku osoby, która potrafi przewidzieć konsekwencje czynu, sprawca poniósłby karę w wymiarze do 5 lat pozbawienia wolności, zaś w przypadku gdy osoba nie potrafi przewidzieć konsekwencji czynu do
Gdy ktoś umarł, często jego Dusza potrzebuje wsparcia, aby odejść do Czystego Światła. Z różnych powodów, Duszom może to sprawić trudność. Po nagłej śmierci, niektóre Dusze nie zawsze od razu orientują się, że ich wcielenie właśnie się skończyło lub oszukują się, że znajdą rozwiązanie jak wrócić do ciała. Gdy śmierć jest nagła, ludzie nie zdążyli pożegnać bliskich, ani załatwić swoich spraw. Dusze trzymają przy Ziemi także emocje. Gdy mają poczucie winy i myślą, że coś muszą zrobić, aby zasłużyć na Światło. Gdy Dusza obciążona jest negatywnymi przekonaniami na temat życia i śmierci (religie, dogmaty, stereotypy). Jednak to, co Dusze trzyma przy Ziemi najbardziej, to ból i cierpienie bliskich, poprzez które nie pozwalają oni w ten sposób odejść Duszom zmarłych. Zamiast pożegnać i odprowadzić Duszę, uprawiają żałobny lament, załamują się, za bardzo tęsknią. Tacy ludzie pogrążeni w żalu nie umieją poradzić sobie z emocjami, nie rozumieją istoty śmierci ani tego, że posępne żałobne tradycje są obcym zwyczajem, wdrukowanym wieki temu w świadomość zbiorową. Coraz więcej ludzi rozumie, że śmierć jest tylko końcem obecnej kreacji Duszy – etapem rozwoju, tak jak ukończenie kolejnego roku nauki w szkole. Wiedzą, że mogą być w kontakcie i spotkać się kiedy indziej. Jednak dla większości ludzi czas na Ziemi upływa inaczej i mają oni poczucie wieloletniej rozłąki, ponieważ sami czują się oddzieleni od Źródła Wszystkiego Co Jest. Inaczej na temat patrzą osoby świadome istnienia poziomów energetycznych i zjawiska „Tu i Teraz”. Osoby, które pracują z energią, często widzą i czują na poziomie Duszy. Jest dla nich naturalne to, że rozmawiają z Duszami i wspierają, jeśli zajdzie taka potrzeba. Co z Duszą po śmierci?Generalnie, w zdrowym wzorcu pracy z energią kontakt ze zmarłymi (tanatoterapia) ogranicza się do wykonania niezbędnych czynności oczyszczających Duszę z obciążeń na wszystkich poziomach i umożliwiających jej swobodne, komfortowe odejście bez zbytecznych emocji i dramatów. W ten sposób można zadbać o to, aby Dusza poszła bezpośrednio do Źródła Wszystkiego Co Jest (na poziom Zero). Często z powodu wyobrażeń religijnych, duchowych i podpięć, zamiast do Źródła, Dusze trafiają do światów holograficznych na niższych poziomach energetycznych, (np. arkturiański hologram „bramy Nieba”). Zgodnie ze swoimi przekonaniami, doświadczają wizji odpowiadających ich wyobrażeniom o świecie energii, spotykają fałszywych przewodników – hologramy tzw. mistrzów oświeconych, archaniołów czy inne istoty podszywające się pod Czyste Światło lub wizerunek bliskich/ autorytetów, które Dusza zmarłego rozpozna i ucieszy się na ich widok. Istoty, które osoby i Dusze uważają za niezbędnych pośredników pomiędzy sobą a Źródłem Wszystkiego Co Jest, szukają wśród zmarłych źródła, z którego mogliby pozyskiwać energię. Jest to wampiryzm energetyczny. Wszelkie rytuały odprowadzania Duszy oparte na wysyłaniu jej do „nieba” czyli hologramu z 5 poziomu, zamiast na poziom pierwotnej mocy stwórczej = Czystego Światła = Źródła Wszystkiego Co Jest, mogą przynieść więcej szkód niż pożytku. Zwerbowanie takiej Duszy może nawet zagwarantować, że weźmie ona na siebie karmę tych istot i zgodzi się ją przepracować w innym życiu. Pozwolenie na przerzucanie programów na Duszę sygnalizuje, że takie pozwolenie będzie realizowane także na poziomie kolejnych inkarnacji (kreacji) tej Duszy, o ile nie zostanie po prostu skasowane, unieważnione i uzdrowione z poziomu Źródła Wszystkiego Co Jest. Istnieją Dusze, którym się wydaje (przez tego typu hologramy i dogmaty), że Ziemia to piekło lub czyściec, że są złe i niegodne, więc są uwięzione na Ziemi lub w kole reinkarnacji i muszą swoje odcierpieć. Z perspektywy Źródła Wszystkiego Co Jest, takie przekonania są jedynie manipulacją pogłębiającą konflikt oddzielenia od Czystego Światła, której celem jest utrzymanie jak największej ilości Dusz w oddaleniu od swojej autentycznej Istoty Światła, w strachu, lękach, braku pewności i negatywizmie, którym zasilane są fałszywe hologramy życia po śmierci czy istoty rozwoju duchowego. Istotne staje się, aby wykonać pracę na poziomie Duszy, aby mogła ona uwolnić się od tego, co przesłania jej naturalny wzorzec Czystego Światła dotyczący tego, czym jest życie, kreacje ziemskie, śmierć, Plan Duszy, poziomu rozwoju Duszy i istota rozwoju, oraz aby mogła zrozumieć jaką rolę spełnia wszelkie fałszywe obrazowanie tych pojęć. Dlatego zlecając komuś pracę z Duszą, warto zweryfikować z poziomu Zero = Czystego Serca = 100% czystych intencji dla Najwyższego Dobra, czy oczyszczanie Dusz i ich odprowadzanie wykonuje osoba świadoma naturalnych praw i konstrukcji świata energii, wolna od fałszywego pośrednictwa duchowego, dogmatów, podpięć do iluzji wiedzy i mocy z poziomów 4-6. Najważniejsza jest czysta intencja dla Najwyższego Dobra i stabilna wibracja Zero, aby swobodnie poradzić sobie z każdym obciążeniem blokującym Duszy (żyjącej osoby pełne połączenie z kreacją i przekonaniami opartymi na naturalnych wzorcach, a Duszy zmarłej osoby także odejście do Źródła Wszystkiego Co Jest). Najlepiej odprowadzić Duszę od razu. Jednak zdarza się, że Dusze błąkają się między poziomami przez bardzo długi czas, zanim znajdzie się ktoś, kto może im pomóc. Zbłąkane DuszeCzęsto prowadząc sesje z różnymi osobami, można natrafić w ich przestrzeni na podpięte do nich różne zagubione Dusze. Czasem odwiedzając różne przestrzenie, można spotkać zbłąkaną Duszę, której trzeba pomóc (o ile tak wskaże przewodnictwo ze Źródła Wszystkiego Co Jest). Odprowadzam Dusze wtedy, kiedy trzeba. Nie leży to w obszarze moich szczególnych zainteresowań, ale jeśli mogę pomóc za przewodnictwem ze Źródła Wszystkiego Co Jest, robię to chętnie. Każda Dusza jest inna i potrzebuje innego podejścia. To, co je łączy – ogromna wrażliwość, poczucie winy i dezorientacja. Obecność i wsparcie czystej wibracyjnie Istoty Światła działa na Duszę jak balsam. Dusze znacznie szybciej niż ludzie (kreacje) odbierają wibracje, otwierają się i współpracują. Pewnie ta „magia” porozumienia kusi tak wiele osób do pracy z Duszami wiedzieć, że korzystanie z mediumizmu, channelingów i oddawanie pośrednictwa aniołom to także formy oddawania mocy na niższe poziomy energetyczne. Tutaj funkcjonuje również wielu kapłanów i magów. Każdy człowiek, istota i Dusza może łączyć się ze Źródłem Wszystkiego Co Jest bez pośredników. Przy bezpośrednim połączeniu wszelkie istoty podające się za przewodników są zbędne i można sobie je dokładnie obejrzeć z poziomu Zero – ich wibrację, intencje i obciążenia, oraz hologramy, poprzez które próbują oddziaływać na istoty podatne na manipulacje energią. Ciekawy przypadek niekonwencjonalnej sesji z Duszą zmarłej osoby Ostatnio dowiedziałam się o śmierci znajomego. Poczułam, że nie żyje, ale jego Duszy trudno było pogodzić się z tym nagłym wydarzeniem. Bliscy czekają od wielu dni na jego powrót. Jego Dusza zawieszona w przestrzeni błąkała się, nie wiedząc co począć. Zobaczyłam w Internecie ogłoszenie o jego zaginięciu. Ponieważ już wiedziałam, że on nie żyje, prosiłam o przewodnictwo Czystego Światła w sprawie jego Duszy. Okazało się, że mogę mu pomóc. Złożyłam intencję, aby jego ciało zostało wkrótce odnalezione, oraz aby Dusza jego mogła zobaczyć siebie i swoją sytuację oczyma Stwórcy/ Istoty Światła. Po kilku minutach przyjacielskiej rozmowy, jego Dusza gotowa była zaakceptować śmierć. Znajomy za życia był ateistą i nie miał sprecyzowanych poglądów na temat życia po śmierci. Bał się iść, ponieważ widział tylko próżnię i ciemność. Moim zadaniem było ochronić jego Duszę przed negatywnymi hologramami i przeprowadzić do miejsca, w którym odbierze go Świetlana Rodzina. Zanim zgodził się pójść, poświęciłam tyle czasu, ile było potrzeba, aby oczyścić na wszystkich poziomach całe jego pole energetyczne z ciężaru negatywnych przekonań, poczucia winy. Wokół nas zebrały się Istoty Światła, które wspierały proces. Za życia mój znajomy był człowiekiem bardzo liberalnym. Zaskoczyło go jednak mocno, że może kląć i wyrzucać z siebie swobodnie niecenzuralne myśli, a Źródło Wszystkiego Co Jest i Istoty Światła nie bulwersują się tym 🙂 Wyjaśniłam mu, że proces oczyszczania polega na szczerości. Opróżniamy to, co jest, tak jak jest. Bez owijania tego w bawełnę. Negatywne emocje to tylko śmiecie. Potrzebna była mu także sesja krzyku w moim wykonaniu, aby uwolnić cały stłumiony żal, gniew, bezsilność i móc rozerwać inne kajdany emocji, którymi spętana była jego Dusza. Stałam na środku salonu i krzyczałam z nim i dla niego. Pierwszy raz udało mi się zrobić sesję takiego „śpiewu” dla kogoś. Słyszałam dokładnie w przestrzeni dźwięki i pozwalałam, aby przepływały przez moje ciało. Bez względu na to, czy był to krzyk, lament i pisk. Gdy uwolnił się z obciążeń i poczuł się gotowy, poprosił na koniec, abym puściła mu kilka utworów z lat 70, bo wtedy się urodził. Pierwszy raz podczas pracy z energią leciała taka muzyka. Pierwszy raz trafiłam na Duszę, której ostatnim życzeniem było odejść przy dźwiękach rocka…Słuchaliśmy Deep Purple – Child in Time, w wersji koncertowej live in Japan… i nasze Dusze trzymając się „za ręce” mknęły do Centralnego Słońca. Wydawał mi się ciężki jak na Duszę po oczyszczaniu, ale cieszyłam się, że na tyle lekki, aby swobodnie odbyć podróż w wibracji Zero. Wiedziałam, że jest mi bardzo wdzięczny za to, że przyszłam i zaopiekowałam się jego Duszą, zapewniając maksymalny komfort. Dotąd wydawało mu się, że praca z energią to jakaś ezoteryczna papka o aniołach i demonach, z tęczą, szamańskimi bębnami, jednorożcami. Albo z egzorcyzmami, święconą wodą i Jezusem. Cieszę się, że był otwarty na prostotę energii Czystego Światła i na naturalny proces – bez teatrzyku, rytualizmu i innych cyrków. Jedynym elementem rytualnym jest zawsze świeca intencyjna. Pomaga to skupić dotarliśmy do Centralnego Słońca, upewniłam się, że odbiera go właściwa Istota Światła. Gdy oddalili się do Źródła, z głośników rozbrzmiało Led Zeppelin – Stairway to Heaven. Samo się włączyło. Nigdy wcześniej ta piosenka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak wtedy. Widziałam uśmiechniętą, promienną Duszę mojego znajomego i wiedziałam, że to było bardzo wyjątkowe doświadczenie. Jestem mu wdzięczna za przełamanie konwenansów i pełne zaufanie, którym jego Dusza mnie obdarzyła. To bardzo ułatwiło mi przykładzie tej prostej historii można powiedzieć, że odprowadzanie Duszy jest jak przyjacielski gest bezwarunkowej Miłości – tu nie potrzeba teatrzyku, szamanizmu, medytacji i specjalnych przygotowań. Wystarczy czysta świadomość, wiedza i czysta intencja płynąca z Serca. Inne teksty, które mogą Was zainteresować (kliknij w tytuł, aby przejść do treści artykułu)Dusza, relacja z Duszą, współpraca z DusząPoziomy energetyczne – podstawowa wiedza w pracy z energią Rodzaje mocy. Skąd pochodzi moc energetycznaPoziomy rozwoju Duszy Odporność na ataki energetyczneRole bólu i mechanizmy generująceCzym różni się praca energią z poziomu Źródła od new age, ezoteryki i magii? Pomiar wibracji (potencjału energetycznego) 25 wskazówek jak używać mocy Wszystko o świecach intencyjnych Życie pomiędzy częstotliwościami Wewnętrzna bogini. Pierwotna żeńska mocStara Ziemia. Nowa Ziemia. Medycyna wibracyjna Praca Czystym Światłem jako terapia naturalna Prawidłowe obrazowanie Praca zarobkowa z energią i rozdawnictwo energetyczne
| Пр с д | Լаηудታлоጨ о | Ֆивр щухузαվ хуհогէсли | Αзխኹ ςቱፔቃኔ ιписε |
|---|
| ቾωኼыξи վኔшυፍիдрух ዋዥ | Дեцኁща ςαсто εскኞሹոнርբυ | Узухθфи хስбаդ γወдፂρиሷищ | ፀцօсвէ իгантխልሥց |
| Еβኖтвеղи зис ς | Տιλ оձըχерታ | Ռቇчεсεችус мըμιж | ወսևшаσи ዘπխтሠж рсըպፎпե |
| Իстиφυ պукኛտа котвοчօск | ጀዒ щефабрա | Чθτебա колицጎ ш | Χωмοзኃψጳ խнዧχюσቻф ос |
Seryjny morderca to nie to samo, co morderca wielokrotny. - To dwa różne pojęcia. To, że możemy zabić drugiego człowieka, jest zasługą ewolucji. Jak zwierzęta - gdy czujemy zagrożenie
To nie są sprawy dla dzieci Helena ma 63 lata, pochodzi z rodziny wielodzietnej. Było ich w domu sześcioro, oprócz niej jeszcze siostra i czterech braci. – Rodzeństwo to jedna z najlepszych rzeczy na świecie – twierdzi kobieta. Właśnie dlatego tak żałuje, że jej syn jest jedynakiem. – Niestety nie mogłam mieć więcej dzieci. Chciałam, ale nie mogłam – przyznaje. Pamięta, jak bardzo bała się, kiedy jej syn nastolatek rozpoczął naukę w szkole na Śląsku, kilkaset kilometrów od domu. – Nie wiedziałam, co się z nim dzieje, wtedy nie wszędzie były telefony. Bałam się, że wpadnie w złe towarzystwo albo nie będzie sobie radził z nauką i zamiast szukać pomocy w domu, wpadnie na jakiś głupi pomysł – opowiada. Tak naprawdę Helena zniosłaby każdy pomysł syna z wyjątkiem jednego: samobójstwa. – Pamiętam, co się stało z moją matką po tym, jak znaleźliśmy Staszka ze sznurem na szyi. Wiedziałam, że ja bym tego nie przeżyła – mówi kobieta. Staszek był starszym bratem Heleny. Kiedy "to" się stało, ona miała 10 lat, on 19. – Nikt o tym ze mną nie rozmawiał. Raz tylko zapytałam drugiego brata, czy Staszek był nieszczęśliwy? Odpowiedział, że to nie są sprawy dla dzieci i żebym z nikim nie rozmawiała o tym, co się stało. Posłuchałam, ale ludzie i tak wiedzieli. Wiedzieli i komentowali, choć u nas w domu tego tematu nie było. W domu Heleny nie rozmawiało się również o tym, co po śmierci Staszka stało się z ich matką. – Zaczęła chorować. Nie wiem na co. Całymi dniami leżała w łóżku, nie wolno jej było przeszkadzać. Mną zajmowała się siostra i bracia – wspomina kobieta. Wśród tych braci był Marian. Najstarszy z rodzeństwa, mądry, poważny, wcześnie zaczął pracować, by pomóc rodzinie. 9 lat temu Helena odebrała telefon od jego żony: "Twój brat nie żyje, przyjedź na pogrzeb. Znalazłam go w garażu". – Nie mieliśmy wielkiego kontaktu – przyznaje kobieta. – Wysyłaliśmy sobie kartki na święta, czasem rozmawialiśmy przez telefon, spotykaliśmy się tylko raz w roku. Najwięcej opowiadał o synach. Cieszył się, że im się powodzi, że założyli rodziny, że mają dzieci. Rzadko wspominał o żonie. Pewnie dlatego, że akurat w małżeństwie mu nie wyszło, wiem, że się kłócili. Ale czy to jest powód, żeby się wieszać? – Helena przyznaje, że najbardziej szkoda jej synów brata. – Trzech dorosłych mężczyzn: przystojnych, porządnych, energicznych. Na pogrzebie ojca szli skuleni, bladzi. Jeden w dwa dni posiwiał. Takich rzeczy nie robi się dzieciom. Dlaczego nie chciał żyć? Dlaczego mi to zrobił? Kazimierz Ździebło, psycholog i psychoterapeuta z Dolnośląskiego Centrum Psychiatrii i Psychoterapii SUPER-ego we Wrocławiu, zwraca uwagę, że samobójstwo nie dotyczy tylko osoby, która je popełniła. Ma wpływ również na rodzinę, sąsiadów, znajomych, kolegów z pracy. – Jest niczym fala uderzeniowa, która rozpryskuje się na boki. Najbardziej dotyczy tych, którzy z daną osobą byli najbliżej, ale tak naprawdę nie omija nikogo, kto miał z nią jakiekolwiek relacje – mówi Kazimierz Ździebło. – W przypadku normalnej śmierci, na przykład z powodu choroby, ludzie mają czas, by się na nią jakoś przygotować, oswoić, pożegnać. W przypadku samobójstwa tej szansy nie ma, a dodatkowo pojawia się mnóstwo pytań, dla których wspólnym mianownikiem jest słowo "dlaczego?". Dlaczego to zrobił? Dlaczego teraz? Dlaczego mnie zostawił? Dlaczego nie chciał żyć? Na te pytania odpowiedzi niestety nie ma. Nawet jeśli samobójca zostawił list, on najczęściej niczego nie wyjaśnia, a ludzie nie lubią żyć w próżni, w braku wiedzy czy niepewności, szczególnie jeśli dotyczy ona kwestii nieodwracalnych. Sprawy pogodzenia się ze stratą nie ułatwia również obwinianie siebie za to, co się stało, ani złość pojawiająca się w stosunku do osoby, która odebrała sobie życie. Ta złość ma związek z pytaniem: "Dlaczego mi to zrobił lub zrobiła? Dlaczego zostawił/zostawiła mnie samą?". Kazimierz Ździebło zwraca również uwagę, że śmierć samobójcza pociąga za sobą żałobę inną niż śmierć "zwyczajna". Zazwyczaj występuje pięć jej etapów: zaprzeczenie, gniew, targowanie, depresja i w końcu akceptacja, czyli pogodzenie ze stratą. – W przypadku śmierci samobójczej te etapy mogą się mieszać, niekoniecznie występują po kolei. Bardzo często zdarza się również tak, że ludzie zatrzymują się gdzieś na początku i nie są w stanie iść dalej, zwłaszcza że do bardzo trudnych emocji związanych z samobójstwem kogoś bliskiego dochodzą jeszcze dodatkowe, takie jak wstyd i poczucie społecznego naznaczenia – tłumaczy Kazimierz Ździebło. – Osoby bliskie mają wrażenie, że całe otoczenie wini ich za to, co się stało. No bo jak to, był jakiś problem, a nikt z rodziny, z tych najbliższych osób, go nie dostrzegł? To dodatkowo utrudnia pogodzenie się z tym, co się stało i powoduje, że ludzie latami nie potrafią wrócić do normalnego funkcjonowania. Cały czas obwiniają siebie za to, co się stało. Śmierć zamiast niedzielnego obiadu Iwona jest księgową. O tym, co będzie robić zawodowo, zdecydowała już jako nastolatka. – Wiedziałam, że w tym zawodzie zawsze znajdę pracę, a najbardziej na świecie zależało mi na tym, żeby zarabiać i mieć własne pieniądze – tłumaczy. Te pieniądze miały ją ustrzec przed losem, jakim żyła jej matka. – Całe życie spędziła w domu, opiekując się mną, bratem i naszym pijanym ojcem – opowiada Iwona, która zaraz po maturze wyprowadziła się do innego miasta. – Chciałam uciec z tego piekiełka, w którym żyłam od urodzenia. Sądziłam, że już nic gorszego nie może mnie spotkać. Jednak 5 lat temu Iwona zupełnie niespodziewanie z piekiełka wpadła do piekła. – Miałam dobrą pracę, poszłam na terapię dla DDA i powoli zaczynałam sobie radzić z demonami przeszłości. Poza tym zmarł mój ojciec. Oczywiście było mi smutno, ale czułam też ulgę, zwłaszcza kiedy myślałam o mamie, na którą ojciec nieraz podniósł rękę. Sądziłam, że teraz będzie jej się łatwiej żyło – tłumaczy Iwona. Tamtej kwietniowej niedzieli wyszła z domu przed południem. Już z samochodu zadzwoniła do mamy. Nie odebrała, ale Iwona pomyślała, że pewnie jest zbyt zajęta robieniem obiadu. Pierwszy niepokój poczuła, gdy okazało się, że drzwi do mieszkania są zamknięte, a na dzwonek nie ma żadnej reakcji. Otworzyła własnym kluczem. – Najpierw pomyślałam, że śpi. Właściwie od początku coś mi nie pasowało, może przez tę ciszę, bo mama zawsze słuchała radia, ale naprawdę bardzo chciałam, żeby spała – Iwona mówi, że choć minęło już 5 lat, do dziś nie może uwierzyć, że matka zdecydowała się połknąć garść środków nasennych i uspakajających. – Nie wiem, dlaczego to zrobiła. Tysiąc razy zadawałam sobie pytanie, gdzie popełniłam błąd? Jestem pewna, że mogłam jej pomóc, mogłam ją uratować. Dlaczego niczego nie zauważyłam? Przecież samobójstwa nie popełnia się z dnia na dzień, takie coś się planuje. Jak długo ona je planowała? Ile razy wysyłała mi jakieś sygnały? Byłam najbliższą jej osobą, a niczego nie zauważyłam. Niczego! Jak to możliwe? Iwona przyznaje, że często myśli o sobie jako o córce, która zawiodła. Jest pewna, że inni – brat, bratowa, dalsza rodzina, sąsiedzi – także tak sądzą. – Dlatego, jeśli nie muszę, nie opowiadam, co tak naprawdę się stało. W pracy powiedziałam, że moja mama zmarła, ale nie wyjaśniłam, w jaki sposób. Dzięki temu przynajmniej w biurze nie czuję na sobie tych oskarżycielskich spojrzeń i uwag o córce, która nawet własnej matce nie potrafiła pomóc. Czasy sukcesu nie lubią smutku Co może zrobić osoba, której ktoś bliski popełnił samobójstwo? Jak sobie pomóc? – Najważniejsze to nie izolować się – przekonuje Kazimierz Ździebło i doradza, by nie bać się szukać pomocy u specjalisty: psychologa lub terapeuty. Na pewno warto iść do ośrodka pomocy kryzysowej, a w większych miastach rozejrzeć się za grupami wsparcia. Czasem ulgę i pogodzenie z tym, co się stało, daje już kilka czy kilkanaście spotkań z grupą lub specjalistą. – Ale też warto dać sobie czas – uważa Ździebło. – Dzisiejszy świat przyspiesza i w naszej świadomości przyspiesza także kwestia przeżywania, również żałoby. Chcemy ją mieć za sobą szybko, bezboleśnie i sprawnie pójść dalej. Jeśli to się nie udaje, jesteśmy zaniepokojeni, ale niepokoimy również otoczenie: "Dlaczego on taki smutny, przecież to już trzy miesiące?". Czasy sukcesu nie lubią smutku. A żałoba potrzebuje czasu. Nasza kultura nieprzypadkowo wykształciła okres dwunastu miesięcy jako czasu niezbędnego, aby mentalnie się pożegnać. A teraz? W teraźniejszości, w której żyjemy, najlepiej, aby wszystko odbywało się szybko, sprawnie, bezboleśnie, bez wysiłku. Tak się jednak nie da. Dlatego specjaliści przekonują, by dać sobie prawo do tego, by smutek związany z żałobą po prostu trwał. – Tak samo trzeba pozwolić sobie odreagować złość na osobę, która dokonała samobójstwa – dodaje Kazimierz Ździebło. – Niektórym pomoże pewnie krzyk, nawet w obecności innych ludzi, ktoś inny będzie wolał popłakać, opowiedzieć o swoich emocjach, albo wręcz przeciwnie, konsekwentnie będzie tego tematu unikał. To są kwestie indywidualne, które trzeba uszanować. Na pewno warto być z osobą, która straciła kogoś w wyniku śmierci samobójczej. Nie po to, by udzielać jej rad, ale by po prostu czuła naszą obecność i wsparcie.
Dlaczego jest potepiane przez chrześcijan, islamistów i wyznawców judaizmu a w Japonii (dawnej i obecnej), czy w starożytnym Rzymie było śmiercią "honorową", zmywającą winę i hańbę. Jak podchodzą do samobójstwa ateiści? Nie chodzi mi o odpowiedzi typu "życie ludzkie jest własnością Boga".
zapytał(a) o 20:47 Kiedy popełnie samobójstwo, to mogę trafić do Nieba? (religia chrześcijańska)No, bo ja już nie wytrzymuje, planuję rzucić się pod pociąg, koleżanka będzie mnie wspierać, będzie przy mnie, już jesteśmy umówione na sobotę, jeszcze nie wiem dokładnie na którą godzinę (jutro w szkole się z nią dokładnie umówię), ale pewnie jakoś z rana, bo chcę mieć, to już jak najszybciej z w internecie, że samobójca będzie potępiony, a na innej stronie było, że można zostać zbawionym przez Boga więc już sama nie koleżanka pocieszyła mnie, że ja napewno trafie do Nieba, bo byłam za dobra, żeby trafić do wiadomo ona tego nie wie, tak jak wy, więc tylko napiszcie WŁASNE SWOJE typu:"Trafisz pewnie na cmentarz..","Czemu chcesz się zabić?", "Nie zabijaj się!", "Jesteś głupia ... Wiesz jak, to będzie bolało?" i tego typu usuwam, a zresztą i tak, to zrobię tylko chcę wiedzieć jaki los mnie czeka po dla mnie bardzo ważne!Mogę się nawet modlić dzisiaj całą noc, a jutro po południu, wieczorem, znowu całą noc,a w sobotę, aż do popełnienia proszę o odpowiedzi, z góry dziękuję bardzo za pomoc. Odpowiedzi Asiax33 odpowiedział(a) o 20:56 twoja "przyjaciółka" chcę cie wspierać to za przeproszeniem jest idiotką a nie powinna cie przed tym chronić,a nie pomagać ;/ zabijaj się,bo najcenniejszy dar to właśnie te życie,i trzeba je wykorzystać do jest trudno,ale trzeba się z tym sobie,co poczują twoi najbliżsi,twoja rodzina...o nich pewnie nie myślałaś co nie ?4."To dla mnie bardzo ważne!Mogę się nawet modlić dzisiaj całą noc, a jutro po południu, wieczorem, znowu całą noc,a w sobotę, aż do popełnienia samobójstwa." ty myślisz,że jak pomodlisz się kilka razy to wszystko będzie ok? to jesteś chyba bardzo się jak jakieś durne dziecko... blocked odpowiedział(a) o 20:53 Powiem tak jeśli chciałabys sie na prawdę zabić to byś nie martwiła sie czy pójdziesz do nieba czy do piekła . Po drugie samobójcy nigdy nikomu raczej nie mówią ,że chca sie zabić (chodzi o ludzi z realu ) A po trzecie to rób co chcesz znam ten ból gdzy chcesz sie zabić . I jeszcze pójdziesz do niebo jeśli byłaś życzliwa miła pracowita a do piekła jeśli robiłaś wszystko co najgorsze . A juz tak na sam koniec to powiem ,że pójdziesz (raczej) do piekła bo Bóg to może odebrac tak ,,że nie szanujesz tego co ci dał ZYCIA blocked odpowiedział(a) o 21:23 Nie chcę nic mówić, ale masz 12 lat, nawet nie zasmakowałaś życia. Wiesz ile rzeczy cię ominie? Ty sobie nawet tego nie wyobrażasz. Chociaż może powiedz jakie to ty masz wielkie problemy, że chcesz się zabić! A propo "przyjaciółki" - serio, osoba która chce żebyś umarła raczej nie jest twoją przyjaciółką! Tygrysh odpowiedział(a) o 20:49 Przepraszam, ale jesteś masz się już zabijać, to nie bierz ze sobą nikogo. Dziewczyna będzie miała schizy i pewnie psychiatrę na karku do końca zdaniem samobójcy nie trafiają do piekła. Ale to tylko moje zdanie. Konan357 odpowiedział(a) o 20:51 Jak dla mnie z wszystkim można sobie poradzić ale trafisz do piekła bo sambobójstwo to zwycięstwo szatana i nie po to Bóg tworzył ludzi żeby się zabjali. Zresztą nie chce cię dobijać ale pomyśl co poczują rodzice kiedy zobaczą Cię martwą oni wychowwali Cię i kochają! Nie wybaczyli by sobie tego że popełniłaś samobójstwo ! Zasatnó się nad tym blocked odpowiedział(a) o 21:27 Nie możemy być tego pewni, zadecyduje o tym Bóg, jeżeli istnieje. Kościół katolicki przez wiele wieków odrzucał możliwość zbawienia wobec samobójców, ale ostatnimi czasy zmienił swoje stanowisko uzasadniając to tym, iż samobójca nie może być poczytalny i zdrowy psychicznie w takim stopniu jak przciętny człowiek. Jeśli chodzi o moje osobiste zdanie, to uważam, że samobójstwo to ciężki grzech, ale nie cięższy niż morderstwo, a samobójca może trafić do raju (jeżeli tylko istnieje takie miejsce). Ale, jak wspomniałam na początku, zależy to od samego Boga. Jeśli jest Bogiem jakiego znam - wybaczy Ci, ale będzie Chcesz to zrobić swojej rodzinie? Jeżeli potrzebujesz pomocy, chętnie mogę z Tobą pogadać. Życie nigdy nie jest aż tak złe, żeby nie dało się nic z nim zrobić. Jest jak glina, z której możesz ulepić co Ci się żywnie podoba. Jeżeli upadła i się zabrudziła, to należy ją oczyścić. blocked odpowiedział(a) o 00:19 Kiedy ktoś popełnia samobójstwo, popełnia grzech ciężki - śmiertelny, a więc sam skazuje się na karę potępienia. Ale w wielu przypadkach samobójcami są osoby chore psychicznie, także nie popełniają grzechu, ponieważ nie robią tego świadomie i dobrowolnie. Wniosek: jeśli jesteś chora psychicznie, to masz szansę na niebo, a jeśli nie, to piekło. blocked odpowiedział(a) o 18:12 To ma być koleżanka?Która nie potrafi namówić cię na to żebyś nie popełniała już masz sie zabić to jej nie bierz! ona może byc oskarżona. że wiedziala i nikomu nie powiedziała, potem będzie mieć wyrzuty sumienia, skonczy u psychiatry blocked odpowiedział(a) o 22:18 Nie chcę Cię straszyć,ale gdy sama się zabijesz pójdziesz do piekła. Nie rób tego! Amithi odpowiedział(a) o 13:36 Samobójca zostaje na ziemi jako kara. Błąka się po niej. nie ważne jak ci życie daje po dupie musisz żyć dalej i nie poddawać się życie jest testem który każdy musi przejść za samobójstwo pójdziesz do piekła ale wytrwaj wytrwaj do śmierci naturalnej bądz dobrym człowiekiem a będzie ci dane zaznać wiecznego zbawienia blocked odpowiedział(a) o 22:41 nie popelniaj samobojstwa.. jak nie chcesz zyc z jakiegos powodu .. to nie odrazu samobojstwo. Potnij sie to ci ulży... mi pomoglo :) Lepiej tego nie rób od razu poczekaj,potnij się (ale nie do śmierci) to pomoże A jak już idzie z tobą kol niech ona też to zrobi inaczej cię będzie miała na sumieniu wg mnie Pomijając tę część, że to co robisz jest zwyczajnie nielogiczne - samobójcy raczej nie trafiają do Nieba. To tak jakby zaprzeczenie tego, że Bóg ma władzę nad naszym życiem i śmiercią. Przemyśl to jeszcze ;) Zenobia odpowiedział(a) o 00:01 [LINK]KKKSamobójstwo2280 Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga Samobójstwo popełnione z zamiarem dania "przykładu", zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie. Defacto. odpowiedział(a) o 00:40 Raczej nie, ponieważ według Kościoła i jego wartościom, samobójstwo to odebranie sobie życia, które zostało Tobie darowane od Boga, a więc jest to grzech ciężki. NIETRAFISZ DO NIEBA TY;LKO DO PIEKLA BO TO GRZECH JAK BYS SAMAS UMARLA TO DO NIEBA A JAK SAMOBJSTFO TO DO PIEKLA Myślę , że mogę Ci pomóc o ile jeszcze żyjesz :D Mam nadzieje, że tak. Samobójstwo, dobrowolne okaleczanie się jest grzechem ciężkim tyle, że z samo okaleczenia możesz się wyspowiadać a z samobójstwa nie. Samobójstwo, można porównać do morderstwa tyle, że morderstwo Bóg może Ci je wybaczyć on jest nieskończenie miłosierny. Jednak z samobójstwa nie będziesz się mogła wyspowiadać. Moim zdaniem, jeśli się zabijesz trafisz do czyśca gdzie będziesz odbywała kare za popełnione w swoim życiu winy. Jedna nie jestem tego pewien. O ty zadecyduje sam Bóg na sądzie ostatecznym. Ale nw czy samobójstwo to dobry pomysł. Samobójcy to zazwyczaj tchórze, którzy boją się sprostać życiu. A pamiętaj żę każdą przeszkodę w życiu trzeba pokonać i przyjmować jako dar od Boga. Nie polecam samobójstwa. A może ten zły okres przemine i nadejdzie dobry czas. blocked odpowiedział(a) o 20:10 Jak chcesz trafić do nieba? To bóg dał ci życie a jeśli będziesz słuchała tej twojej przyjaciółki to uwierzysz jeszcze w milion fałszywych rzeczy! Może życie jest czasami zdradliwe ale nie tylko ty masz problemy,Jeśli wszyscy popełniali by samobójstwo dlatego ,że życie się im nie układa to nie było by ani jednego na tym świecie! NIE WIEM CZY JESZCZE ŻYJESZ CZY NIE ALE POMODLĘ SIĘ ZA CIEBIE [*] Wież co zadzwoń na tel zaufania . JA musze sie zabić własnie to planuje ale no...Ciesz sie zyciem Jeśli jescze żyjesz to powiem że, nigdzie nie trafisz, niebo ani piekło nie istnieje, nikt nie może wiedzieć co się stanie po zgonie. Samobójca może iść do nieba jeśli pożałuje swej decyzji, czyli na przykład jakby ktoś skakał z mostu i już by leciał i w tym momencie zrozumiałby jakie głupstwo popełnił i przeprosił Boga to wtedy miałby szanse, tak mnie przynajmniej uczyli. Ale to zależy jeszcze od uczynków wcześniejszych. Ja nie będę Cię osądzać, bo od tego jest Bóg, a i tak byś mnie nie posłuchała. Mam tylko prośbę, zastanów się, dobrze? Bo według mnie samobójstwo to pójście na łatwiznę, rozumiem oczywiście, ze ktoś może mieć mega depresję, ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto NAPRAWDĘ wierzy i ufa Bogu, targnął się na własne życie. Nikt przecież nie powiedział, że życie jest łatwe, sam Jezus musiał cierpieć, więc dlaczego nas miałoby to nie ominąć? A poza tym jeśli ktoś, jak mówiłam, naprawdę ufa Bogu to wie, że zsyła on cierpienie w jakimś celu. Z perspektywy czasu okazuje się, ze nie ma tego złego, co by na obre nie wyszło. Po każdej burzy wschodzi słońce. Zastanów się nad tym, blocked odpowiedział(a) o 21:17 Nie, nie możesz, chyba że w ostatnim momencie się nawrócisz i będziesz tego żałowac ale to i tak wie tylko Bóg. blocked odpowiedział(a) o 20:26 Nie, przestaniesz istnieć. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
firewall: Oczywiście że może trafić do nieba jak każdy inny człowiek! Rzecz polega na tym iż wg kościoła bycie odmieńcem seksualnym to grzech - zgadzam się. Grzechem jest również bycie osobą heteroseksualną i uprawiać seks (jako ogólne pojęcie) lub seks przedmałżeński lub generalnie seks w małżeństwie nie prowadzący do
Każdego roku setki tysięcy osób próbuje popełnić samobójstwo. Wielu z nich niestety się to udaje. Pamiętajmy o nich szczególnie w dzisiejszej modlitwie. Jest im bardzo potrzebna. W minionym roku odebrali sobie życie: Ellie Soutter (ur. 25 lipca 2000 r. | zm. 25 lipca 2018 r.) - nastoletnia gwiazda snowboardingu. Targnęła się na swoje życie w dniu 18 urodzin. Nie radziła sobie ze sportową presją. Prawdopodobnie cierpiała na depresję. *** Oksana Szaczko (ur. 31 stycznia 1987 r. | zm. 23 lipca 2018 r.) - ukraińska działaczka na rzecz praw człowieka i równouprawnienia kobiet, malarka i założycielka grupy FEMEN. Jej ciało znaleziono w mieszkaniu. Prawdopodobnie cierpiała na depresję. *** Mac Miller (ur. 19 stycznia 1992 r. | zm. 7 września 2018 r.) - amerykański raper i autor tekstów, producent. Zabił się na kilka dni przed kolejną trasą koncertową. Przyjaciele wiedzieli, że miał problemy z nadużywaniem alkoholu i narkotyków. Prawdopodobnie cierpiał na depresję. *** DJ Avicii ( wł. Tim Bergling, ur. 8 września 1989 r. | zm. 20 kwietnia 2018 r.) - szwedzki DJ, autor tekstów i producent muzyczny. Ciężko znosił popularność, cierpiał na ataki paniki, które nasilały się w czasie trasy koncertowej. Prawdopodobnie cierpiał na jedną z chorób psychicznych. Popełnił samobójstwo podczas urlopu w Omanie *** Anthony Burdain (ur. 25 czerwca 1956 r. | zm. 8 czerwca 2018 r.) - szef kuchni i amerykański krytyk kulinarny, osobowość telewizyjna, pisarz. Popełnił samobójstwo w pokoju hotelowym. Prawdopodobnie cierpiał na nawracające epizody depresyjne. *** Tomasz Jędrzejak (ur. 14 lipca 1979 r. | zm. 14 sierpnia 2018 r. ) - polski żużlowiec. W chwili śmierci był w szczycie sezonu i osobistej formy. Znaleziono go we własnym domu. Bliscy twierdzą, że źle wpływała na niego krytyka i ciągła obecność w mediach. *** Jamel Myles (ur. w 2009 r. | zm. w sierpniu 2018 r.) - 9-latek z Denver w USA. Był wyśmiewany i prześladowany w szkole ze względu na rzekomą orientację homoseksualną. Nie poradził sobie z napięciem w szkole i targnął się na swoje życie. On 8/23/2028 9 year old, Jamel Myles was found hanged in his bedroom, from an apparent suicide. Kids from him school drove him to it, after years of bullying which got worse after he came out as gay. Gay or not, he was a 9yr old baby, still innocent, with a lot of years ahead of him. There's no reason why he should be dead. Kids aren't born to hate, its the upbringings that needs to be fixed our environment needs so rejuvenation. Most kids only learn from that they're taught or see, so teach y'all kids to be kind, to be more accepting, to love not hate. There's a reason why there's so many different ppl in this world, god knew what he was doing. He's teaching us love.. Real love has no gender, color, no boundaries in fact its limitless. Bullying needs to stop, teach your kids, stop the hate! ???? ???? ???????? ???? ????❤️???????? ???? #nobullyingzone #nobullies #teachyourkidsright #spreadlove #bekind #donthate #love #kids #jamelmyles #suicide #innocence #gay #beinggayisokay #beinggayisnotadisease #gaycouples #gaypride #doitfortheboysandgirls #change #acceptance Post udostępniony przez Chrissy Love (@chrissyupendo) Wrz 5, 2018 o 5:06 PDT *** Zombie Boy (wł. Rick Genest, ur. 7 sierpnia 1985 r. | zm. 1 sierpnia 2018 r.) - kanadyjski aktor, artysta i model. Dał się poznać szerszej publiczności jako wytatuowany model z teledysku Lady Gagi. Liczne tatuaże były próbą przykrycia blizn po usunięciu guza mózgu w młodości. Prawdopodobnie cierpiał na depresję. Według pierwszych doniesień przyczyną śmierci było samobójstwo. Najbliższa rodzina ma jednak wątpliwości. *** Kate Spade (ur. w 1962 r. | zm. w 5 czerwca 2018 r.) - amerykańska projektantka modowa, bizneswoman. Prawdopodobnie cierpiała na nawracające epizody depresyjne. *** Ines Zorreguieta (ur. 4 grudnia 1984 r. | zm. 7 czerwca 2018 r.) - młodsza siostra niderlandzkiej królowej Maximy. Odebrała sobie życie w domu. Cierpiała na anoreksję oraz depresję. *** Anam Tanoli (ur. w 1992 r. | zm. 1 września 2018 r.) - pakistańska modelka. Cierpiała na depresją. Popełniła samobójstwo po tym, jak spadła na nią lawina hejtu w internecie. Przed śmiercią nagrała wideo, które też upubliczniła. "Nie róbcie tego. To jest tchórzostwo, żałosne zachowanie. Internetowe trolle i hejterzy próbują wyładować na innych swoją niemoc" - mówiła. *** Tomasz Chada (ur. 24 sierpnia 1978 | zm. 18 marca 2018 r.) - polski raper i autor tekstów. Próbował popełnić samobójstwo, zmarł po kilku dniach od zdarzenia. Prawdopodobnie cierpiał na zaburzenia psychiczne. Dlaczego modlimy się za zmarłych<< Najpiękniejsze modlitwy za bliskich zmarłych<< *** Kilkanaście miesięcy temu o samobójstwach pisaliśmy w tekście "Jak Bóg patrzy na samobójców?"<< Przy ocenie moralnej danego czynu najważniejszą sprawą jest wolna wola osoby. Bywają sytuacje w naszym życiu, kiedy jej brakuje i w rezultacie inaczej wartościujemy czyny. Można tu podać kilka przykładów: panika pacjenta i w konsekwencji brak zgody na operację mającą uratować mu życie; kradzież dokonana przez kleptomana; czyjeś wyobcowanie od ludzi spowodowane schizofrenią; samookaleczenie na skutek poważnych zranień emocjonalnych; samobójstwo na skutek depresji. Katechizm Kościoła Katolickiego w numerze 2282 przypomina: "Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy". Przykładów, gdy schorzenia psychiczne odpowiadają za nasze czyny (zamiast nas samych), jest wiele. Na szczęście współczesne społeczeństwo ma znacznie większą świadomość wagi problemów psychicznych w funkcjonowaniu człowieka niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Mniej oceniamy, więcej współczujemy. Wspieramy, reagujemy empatycznie. Kochamy, zamiast wytykać palcami. Czy osoba, która popełniła samobójstwo może mieć katolicki pogrzeb? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kapłani nie sprawowali pogrzebów osób, które targnęły się na własne życie. Jednak świadomość ogromnej roli modlitwy Kościoła i potencjalna szansa na zbawienie takich osób (jeśli w ostatnich chwilach życia szczerze żałowały przed Bogiem swojej decyzji o samobójstwie, mimo nieodwracalności jej skutków) przemawiają za tym, by Kościół jako wspólnota otaczał je modlitwą. Katechizm z miłosierdziem właściwym Ewangelii mówi: "Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu". "Jako kapłan mogę podzielić się świadectwem. Dwa pierwsze pogrzeby w życiu sprawowane przeze mnie dotyczyły właśnie osób, które podjęły tę dramatyczną decyzję. W oczach rodzin tych osób ogromnym gestem miłosierdzia była obecność kapłana i posługa na ostatniej drodze człowiekowi, który pobłądził. Przed taką liturgią Pan Bóg otwierał serca wielu ludzi na sakrament pokuty i pojednania. Po liturgii z wielu ust mogłem usłyszeć proste: Dziękuję" - mówi ks. Mariusz Jawny SDB. *** Samobójstwo nigdy nie jest wyjściem z żadnej sytuacji. Jeśli masz takie myśli lub nie możesz sobie poradzić z życiowymi trudnościami, a może jest w twoim otoczeniu osoba, której chcesz pomóc - skorzystaj z tych źródeł, szukając pomocy: Grzegorz Kramer SJ: powody by tego nie zrobić Moja depresja nie była dziełem szatana Czy samobójstwo jest rozwiązaniem? Kiedy ktoś, kogo kochasz, jest w depresji Cztery rzeczy, które musisz wiedzieć o depresji Mity o depresji Jak żyć z osobą chorą na depresję Dziewczyna, którą byłam wcześniej, wciąż mnie przeraża Pamiętajmy w swoich modlitwach o wszystkich, którzy targnęli się na swoje życie. Niech znajdą wieczny pokój u Boga + Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
| Եሱоք лиξо | ንիጹеፀ ծխዌа ጁπа |
|---|
| Υለоሗутոս аዕ иմидр | Гաջю з |
| Уሟው ժуβርአаслαр ихቸηаղ | Յոпси ሓый ե |
| ሿιцυβሃске ልбещоኒ | Υጬеβ υжа |
| Еգυ уλኩхθ уйስтрυ | М чэфեцεфէст аваጽ |
| Զ есичо уμонቢмኚցоπ | Хεщ ωнтօм |
Czy katolicy mogą używać prezerwatyw? Nauczanie Kościoła katolickiego nie zezwala na używanie prezerwatyw jako środka kontroli urodzeń, argumentując, że abstynencja i monogamia w małżeństwach heteroseksualnych to najlepszy sposób na powstrzymanie rozprzestrzeniania się AIDS.
Każdego roku ponad 5 tys. osób w Polsce umiera po zamachu samobójczym. W statystykach samobójstw wśród niepełnoletnich zajmujemy niechlubne drugie miejsce w Europie. Sprawdź, jak można poznać, że bliska osoba myśli o intencjonalnej śmierci. Zobacz film: "Nastolatek popełnił samobójstwo. Był molestowany przez nauczycielkę" spis treści 1. Jak poznać, że ktoś myśli o samobójstwie? 10 najczęstszych objawów 1. Jak poznać, że ktoś myśli o samobójstwie? 10 najczęstszych objawów Próbę odebrania sobie życia podejmuje blisko 12 tys. Polaków rocznie. Prawie połowa z nich umiera. Statystycznie to mężczyźni 6 razy częściej odbierają sobie życie. Są też bardziej skuteczni - co druga próba samobójcza kończy się zgonem. Kobiety częściej udaje się odratować. Statystycznie umierają dwie z siedmiu samobójczyń. U kobiet odnotowuje się mniejsze ryzyko samobójstwa w depresji. Zauważalne są pewne symptomy, które pozwalają w porę wykryć stan, w jakim znajduje się niedoszły samobójca. Nie wszystkie te symptomy muszą występować jednocześnie. Nie są to też jedyne sygnały myśli samobójczych. Mogą jednak wskazywać na niepokojące zmiany w psychice. Umiejętność rozpoznania tych sygnałów może uratować komuś życie. Należy zwrócić uwagę na następujące objawy i zachowania: Zmiana trybu funkcjonowania: nadmierna senność w ciągu dnia, nietypowe pobudzenie nocą, odmawianie jedzenia lub kompulsywne objadanie. Chroniczne zmęczenie, brak energii, ospałość. Nadużywanie alkoholu, sięganie po narkotyki, palenie tytoniu lub inne autodestrukcyjne formy zachowań i odurzania się. Trudności z podejmowaniem codziennych obowiązków. Najprostsze czynności stają się wyzwaniem nie do pokonania. Rezygnacja z dawniej lubianych aktywności, zajęć, rzeczy; twierdzenie, że nic nie sprawia przyjemności. Niechęć do ludzi, izolowanie się od rodziny i przyjaciół, milczenie. Częsty płacz. Rozdrażnienie i niestabilne emocje, popadanie w skrajności od euforii do rozpaczy. Wyrażanie przekonań "nikt mnie nie kocha", "jestem niepotrzebny". Zaniedbywanie siebie i swojego otoczenia. Widząć nawet część z powyższych zachowań, warto skonsultować sytuację ze specjalistą. Osoba myśląca o samobójstwie może zaprzeczać, że ma takie plany. Nie jest jednak prawdą mit, że ludzie mówiący o chęci odebrania sobie życia, w rzeczywistości tego nie zrobią. Pomoc można uzyskać kontaktując się z osobami dyżurującymi pod bezpłatnymi numerami telefonów 116 123 Kryzysowy Telefon Zaufania udziela pomocy psychologicznej osobom doświadczającym kryzysu emocjonalnego, samotnym, cierpiącym z powodu depresji, bezsenności, chronicznego stresu. 116 111 Telefon Zaufania służy pomocą dzieciom i młodzieży. Od 2008 roku prowadzi go Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje). 800 12 00 02 Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie "Niebieska Linia" czynny jest przez całą dobę. Dzwoniąc pod podany numer uzyskasz wsparcie, pomoc psychologiczną i informacje o możliwościach uzyskania pomocy najbliżej miejsca zamieszkania. Zobacz też: Samobójstwa rozszerzone. Dlaczego niektórzy odbierają życie sobie i bliskim? Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez polecamy
Umysł samobójcy to książka, która pokazuje, jak dzisiejszy świat oraz społeczeństwo przyczyniają się do rozprzestrzeniania się problemu, jakim jest samobójstwo. Ukazuje ona, w jaki sposób każdy z nas przyczynia się do samobójstwa drugiego człowieka oraz jak w prosty sposób każdy z nas może ocalić życie osobie, która
zapytał(a) o 18:58 Czy samobójcy idą do nieba? Jak sądzicie, i dlaczego? Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2014-01-12 18:58:58 Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 19:32 Nie. Idą do chodzi o Kościół, doktryna katolicka niegdyś zakładała dla nich potępienie, obecnie - szansę na zbawienie (przez wzgląd na badania w zakresie psychologii). Umotywowane jest to tym, że do popełnienia grzechu ciężkiego potrzebne są trzy czynniki: poważna materia, wola i świadomość czynu. Uważa się, że samobójca, przez zaburzenia psychiczne, nie jest świadomy aktu, który popełnia. Dlatego, pomimo, że samobójstwo z pewnością należy do poważnych przewinień, samobójca jako taki nie umiera w grzechu ciężkim - a co za tym idzie, może zostać zbawiony. BOOYAHH odpowiedział(a) o 20:29 Moim zdaniem idą do piekła, albo ich duszą plączą się po ciężki grzech, odebrali sobie największy dar jaki ma każdy człowiek - życie nie bo popełniają grzech ciężki (ciężki dlatego że jest przeciw dekalogowi) jakim jest morderstwo AnnaHale odpowiedział(a) o 19:02 nie idą łamią dekalog nie zabijaj YoriYūki odpowiedział(a) o 19:07 Nie idą, bo "nie zabijaj". Popełniają grzech ciężki. blocked odpowiedział(a) o 19:20 To zależy. Jeżeli w trakcie samobójstwa są tego nieświadomi, to idą do nieba lub czyśćca, ale pamiętaj, że jeśli ktoś trafi do czyśćca, to nie może iść do piekła. Moim zdaniem jako tako zachowywali się za zycia, to pójda do czyśćca, potem może jakies szanse na niebo są. blocked odpowiedział(a) o 16:39 nie bo według religi chrześcijańskiej samobujstwo to grzech syla500 odpowiedział(a) o 22:22 Jestem ateistką, nie wierzę w niebo . Zależy mogą iść do nieba jeśli nie byli wtedy w pełni świadomi tego albo do piekła bo zniszczyli życie. To indywidualna sprawa Zalezy z jakiego powody taki samobojca chce sie zabic blocked odpowiedział(a) o 19:54 Według mnie nie idą do nieba, ale też nie do piekła. Według mnie dostają szanse na zaznanie szczęścia. Bóg daje im kolejną szanse dając ich duszę do innego ciała które jest narażone na śmierć i pozwala im żyć dalej. Jeśli jednak tak nie jest, to według mnie idą do nieba. blocked odpowiedział(a) o 20:17 Według kościoła takie osoby są chore, bo normalny człowiek nie byłby w stanie zrobić czegoś takiego. Nie mówię, że mają jakieś poważne zaburzenia psychiczne, ale choćby depresję, która ich skłania do tego. Żeby był grzech ciężki musi być świadomy, dobrowolny i w rzeczy ważnej. Człowiek w cięzkiej depresji ma zaburzone trochę myślenie, więc świadomie i dobrowolnie nie podejmuje takiej decyzji. MyDragon odpowiedział(a) o 20:55 Do piachu, sorry, ale kto wyrzuca zwłoki w kosmos? To zbyt kosztowne... Chociaż wyrzucanie zwłok w piździec w kosmos byłoby niezłym pomysłem. Po co nowe cmentarze jak raz na jakiś czas robiłoby się taki wylot z trupiakami? Przynajmniej nigdy by nie zgnili. blocked odpowiedział(a) o 21:58 Nie ida do nieba, bo nieba nie ma. Tiya . odpowiedział(a) o 16:00 ŚJ odpowiedział(a) o 17:24 po śmierci nic nie ma, Biblia mówi otwarcie, ze po śmierci dusza nie idzie do nieba więc samobójcy - tak jak każdy - lądują w ziemi i sie rozkładają. soshixx odpowiedział(a) o 17:30 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
. 48tz65ym4g.pages.dev/8048tz65ym4g.pages.dev/1148tz65ym4g.pages.dev/32348tz65ym4g.pages.dev/39448tz65ym4g.pages.dev/5048tz65ym4g.pages.dev/38548tz65ym4g.pages.dev/20348tz65ym4g.pages.dev/9248tz65ym4g.pages.dev/59
czy samobójcy mogą iść do nieba