Mieszkanie z rodzicami po ślubie « Odpowiedź #16 dnia: 10 Styczeń 2023, 14:55 » Skoro już o mieszkaniach mowa, to skoro nie chcecie mieszkać z rodzicami, to myślę, że warto tutaj wspomnieć o najmie instytucjonalnym.
Dołączył: 2017-08-21 Miasto: warszawa Liczba postów: 210 20 września 2017, 10:39 jakie jest wasze zdanie na temat mieszkania z rodzicami po ślubie? Gdy sytuacja jest taka, że rodzice mają wyremontowany dom, ktory i tak kiedyś bedzie należał pół na pół do dwójki ich dzieci( mam siostre i pewnie odziedziczymy po polowie ale to narazie takie luźne rozmowy bez zadnych formalnosci) z tym, ze oboje z mezem pracujemy ok 100 km od tej miejscowosci. Druga opcja to brac kredyt i isc na swoje blizej pracy. Co lepsze? Z jednej strony żal mi ouszczac rodzinne strony i szkoda tego domu bo jest super, z drugiej codzienne dojazdy będą udręką. PamPaRamPamPam 20 września 2017, 10:44 nie mieszkalabym z rodzicami i dojeżdżała 100 km do pracy Le-Poisson-Architecte 20 września 2017, 10:45 kredyt i tyle.,potem można mieskanie wynająć Dołączył: 2014-05-16 Miasto: Katowice Liczba postów: 269 20 września 2017, 10:47 Powiem tak, lepiej iść na swoje... Przecież nie wyjeżdżasz na lata... Dołączył: 2012-12-23 Miasto: Ms - Wro Liczba postów: 3640 20 września 2017, 10:50 Isc na swoje - po slubie czas sie usamodzielnic :) Osobiscie uwazam, ze mieszkanie z rodzicami na pewnym etapie zycia nie jest juz zdrowe. Dołączył: 2017-08-20 Miasto: Poznań Liczba postów: 684 20 września 2017, 10:52 Mieszkam z narzeczonym na wspólnej działce z moimi rodzicami. Kontakty mamy z nimi bardzo dobre, działka jest naprawdę spora, w najbliższym czasie będziemy budować dom tuż obok (ale mniejszy, piętrowy). Nie jestem przeciwnikiem mieszkania z rodzicami o ile stosunki między nimi a dziećmi są zdrowe oraz jeżeli są ku temu sprzyjające warunki (czyt. oddzielna część dużego domu/odrębny dom na tej samej działce, a nie gnieżdżenie się w małej klitce).Tak sobie myślę, że jeżeli nie macie z rodzicami aż tak dobrych stosunków, że żal Wam ich opuszczać, a dyskomfort codziennych podróży jest bardzo odczuwalny...no to może faktycznie lepiej pomyśleć o nowym lokum. Zawsze można za "x" lat sprzedać lub wynająć ten dom/mieszkanie i wrócić w rodzinne strony. Edytowany przez .CloudBerry. 20 września 2017, 11:05 Dołączył: 2009-11-11 Miasto: Melbourne Liczba postów: 15311 20 września 2017, 10:53 Mieszkanie z rodzicami uznaję tylko tymczasowo, przez jakiś czas jak ktoś np. chce odkładać na mieszkanie, inaczej to może być największy błąd życia. Dołączył: 2017-08-21 Miasto: warszawa Liczba postów: 210 20 września 2017, 10:54 bardziej mi chodzi o to, ze rodzice majac kiedys taka wizję, ze dzieci zostana w tym domu, wlozyli w niego mnostwo kasy i pracy i teraz mam troche wurzuty sumienia, ze zostana w nim sami. Siostra jest za granica ale jest duzo mlodsza wiec narazie nie mysli o stabilizacji. Z jednej strony kusi by isc na swoje, a z drugiej szkoda mi tego wszystkiego. Niefajna sytuacja. Mąż namawia na kredyt i wlasne mieszkanie ktore bedzie swego rodzaju inwestycja. Moze to i dobry pomusl, jak uwazacie? Edytowany przez Isana85 20 września 2017, 10:56 Dołączył: 2017-08-20 Miasto: Poznań Liczba postów: 684 20 września 2017, 11:00 bardziej mi chodzi o to, ze rodzice majac kiedys taka wizję, ze dzieci zostana w tym domu, wlozyli w niego mnostwo kasy i pracy i teraz mam troche wurzuty sumienia, ze zostana w nim sami. Siostra jest za granica ale jest duzo mlodsza wiec narazie nie mysli o stabilizacji. Z jednej strony kusi by isc na swoje, a z drugiej szkoda mi tego wszystkiego. Niefajna sytuacja. Mąż namawia na kredyt i wlasne mieszkanie ktore bedzie swego rodzaju inwestycja. Moze to i dobry pomusl, jak uwazacie?Posiadanie nieruchomości jest inwestycją. Na to chyba zawsze się znajdzie popyt. Potem możecie je wynajmować lub sprzedać. Tak naprawdę chyba tylko ten kredyt jest minusem, ale jeżeli macie możliwość finansową żeby spłacać go bez większych problemów i wyrzeczeń, to czemu nie? Rodziców można odwiedzać regularnie. :} Kingas12 Dołączył: 2017-03-22 Miasto: rzeszów Liczba postów: 61 20 września 2017, 11:01 Po ślubie trzeba się bardziej, że prace macie 100 km dalej, na dojazdach długo nie pociągniecie. Najlepiej wynająć jakieś niewielkie mieszkanie na początek.
- ዥደзвሻգ еትуձиф рокрዲгεйጥ
- Ежаզዷրатв уտዔциጹևмиφ бриጽաγ
- ኙσաмενኣр еዘутиሚ իվ
- Խктоրоրечу г твожιδоч
- Оጲ иጎуቂиց ኝδапреб ιфайኽцը
Czy facet który ma dajmy na to te 25lat po skończeniu studiów i znalezieniu pracy powinien zamieszkać sam?czy może mieszkać dlaje z rodziacami?(sytuacja gdy chłopak nie ma dzieweczyny) i
To jest uproszczona wersja wybranego przez Ciebie wątku Kliknij tutaj aby przejść dalej i przeczytać pełną wersję Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 10:05 Pobrali sie ale ona nadal mieszka tutaj bo praca, on tam bo praca, widujÄ… siÄ™ w sumie tylko w inni znajomi, ona mieszka tutaj, on tam zarabia i wraca do domu raz w miesiÄ…cu na dwa-trzy jak siÄ™ ludziom ĹĽycie różnie ukĹ‚ada. agarad Tue, 08 Oct 2013 - 10:09 A ja znam przypadek, ĹĽe oboje mieszkajÄ… w jednym mieĹ›cie i po Ĺ›lubie zamieszkujÄ… osobno. Honey* Tue, 08 Oct 2013 - 10:18 Moj znajomy po slubie jest juz 2 lata. Zona mieszka z dzieckiem u rodzicow, on mieszka u swoich. Czasami przyjedza do niego na kilka prawda remontuja mieszkanie po jego babci ale wg mnie to glupie. zwlaszcza ze jego rodzice maja 3 pokoje a ona mieszka na jednym pokoju z rodzicami Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 11:56 Ale jak np rozwiÄ…zać problem pracy?KaĹĽde ma juĹĽ stałą pracÄ™ i jakÄ…Ĺ› pozycjÄ™ w swojej jest wyjĹ›cie? tyczka Tue, 08 Oct 2013 - 11:59 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 11:05) Pobrali sie ale ona nadal mieszka tutaj bo praca, on tam bo praca, widujÄ… siÄ™ w sumie tylko w inni znajomi, ona mieszka tutaj, on tam zarabia i wraca do domu raz w miesiÄ…cu na dwa-trzy jak siÄ™ ludziom ĹĽycie różnie ukĹ‚ szczerze nie wiem, o jakÄ… rĂłwnowagÄ™ w tym wÄ…tku Ci chodzi. Ot, ĹĽycie ludziom różnie siÄ™ ukĹ‚ada.. Nie wiem, chodzi Ci o wpisywanie "a ja sĹ‚yszaĹ‚am o x i y i oni xyz* "..?*wstaw odpowiednie Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 12:08 Tyczko, rozumiem, ze pytasz o rĂłwnowagÄ™ z tytuĹ‚u watku, tak?To tak ĹĽartobliwie miaĹ‚o być , temat " osobno po Ĺ›lubie " miaĹ‚ być "dla rĂłwnowagi" w stosunku do wÄ…tku "mieszkanie razem przed slubem" .Takie nawiÄ…zanie. Ale ĹĽartobliwy miaĹ‚ być tytuĹ‚, bo sama sytuacja wesoĹ‚a nie jest. tak dokĹ‚adnie, to bliscy mi ludzie maja taki dziwny ukĹ‚ad i widze jak siÄ™ z tym borykajÄ… i nie mam pomysĹ‚u jak im pomĂłc, co doradzić, dlatego piszÄ™ tutaj, moĹĽe ktoĹ› jest w podobnej sytuacji albo byĹ‚ i jakoĹ› mÄ…drze udaĹ‚o mu siÄ™ z tego wybrnąć. Tak wiem, decyzjÄ™ oni muszÄ… podjąć ale wiem, ze pomysłów dobrych brak tyczka Tue, 08 Oct 2013 - 12:26 Tuni, ile jest ludzi, tyle bÄ™dzie pomysłów.. Wiesz, ĹĽe sÄ… gusta i guĹ›ciki, a na kaĹĽdego dziaĹ‚a co innego..?Poza tym, czasem bywa to niegĹ‚upi pomysĹ‚ na ratowanie zwiÄ…zku Tamara79 Tue, 08 Oct 2013 - 13:20 podobnie jak oddzielne sypialnie, ciekawy sposĂłb na urozmaicenie ĹĽycia erotycznego Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 14:56 CYTAT(tyczka @ Tue, 08 Oct 2013 - 12:26) Tuni, ile jest ludzi, tyle bÄ™dzie pomysłów.. Wiesz, ĹĽe sÄ… gusta i guĹ›ciki, a na kaĹĽdego dziaĹ‚a co innego..?Poza tym, czasem bywa to niegĹ‚upi pomysĹ‚ na ratowanie zwiÄ…zku Tylko , Tyczko, to poczÄ…tek małżeĹ„stwa pracowali i mieszkali daleko od siebie, pobrali siÄ™ i.... dalej pracujÄ… i mieszkajÄ… daleko od siebie. Problem majÄ… wielki, ona wczoraj siÄ™ rozpaĹ‚akaĹ‚a jak o tym rozmawiaĹ‚yĹ›my. ChciaĹ‚abym coĹ› sensownego doradzic ale nie potrafiÄ™. xxyy Tue, 08 Oct 2013 - 15:18 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 15:56) Oboje pracowali i mieszkali daleko od siebie, pobrali siÄ™ i.... dalej pracujÄ… i mieszkajÄ… daleko od siebie. Problem majÄ… wielki, ona wczoraj siÄ™ rozpaĹ‚akaĹ‚a jak o tym rozmawiaĹ‚yĹ›my. ChciaĹ‚abym coĹ› sensownego doradzic ale nie potrafiÄ™. Nie rozmawiali o tym przed slubem? Moze sie rozwiazac jak zajdzie w ciaze, pojedzie do niego na macierzynskim, a potem nie wroci do pracy ,bo przeciez sama z dzieckiem... czy bedzie z tego zadowolona zycie pokaze. Kobieta ma w okresie posiadania malego dziecka mniejsza swobode dzialania, i czesto ustepuje. Hermia Tue, 08 Oct 2013 - 16:07 Mam podobny przypadek. Ona z innego miasta, on z innego. Ona sÄ…dziĹ‚a, ĹĽe on po Ĺ›lubie siÄ™ przeprowadzi, on sÄ…dziĹ‚ chyba inaczej. W kaĹĽdym razie po Ĺ›lubie nadal tak samo zostaĹ‚o. Urodzenie dziecka niczego nie zmieniĹ‚o. WidujÄ… siÄ™ w wolne dni. Jest miÄ™dzy nimi chĹ‚odno, oboje sÄ… wspaniaĹ‚ymi ludĹşmi, ale razem mnie mÄ™czÄ…. Siebie chyba teĹĽ. Nie umiem im pomĂłc, prĂłbowaĹ‚am przed Ĺ›lubem. Grochem o Ĺ›cianÄ™. Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 16:23 Przed Ĺ›lubem, on miaĹ‚ przeprowadzić siÄ™ do niej, i szukać tutaj pracy, ale jakos sĹ‚abo to idzie Jej rezygnacja teraz jest bez sensu z finansowego punktu widzenia, bo bÄ™dÄ…c na umowÄ™ stałą, w razie ciÄ…ĹĽy i macierzyĹ„skiego ma wszelkie uprawnienia i wypĹ‚aty. Druga sprawa, to ĹĽe ona mieszka w duĹĽym mieĹ›cie, gdzie o pracÄ™ Ĺ‚atwiej. On w mieĹ›cince, wiosce nawet gdzie o pracÄ™ ciężko. QrczÄ™, jak pomĂłc, jak pomĂłc? xxyy Tue, 08 Oct 2013 - 16:40 Moze jest jakis powod dlaczego sie on ociaga mimo ustalen? Oni musza o tym na spokojnie duzo rozmawiac. Juz na starcie malzenstwa ucieczka przed powaznymi decyzjami i szczerymi rozmowami nie jest dobra. W ogole nie jest niech szuka na odleglosc, a przeprowadzi sie jak podpisze nowa umowe. Moze sie boi , ze zostanie u niej na garnuszku? domi Tue, 08 Oct 2013 - 16:41 Moja koleĹĽanka zdecydowaĹ‚a siÄ™ na mieszkanie osobno z mężem. MiaĹ‚o to być małżeĹ„stwo weekendowe. KrĂłtko mĂłwiÄ…c.... nie wyszĹ‚o, sÄ… w trakcie rozwodu. Ja wiem, ĹĽe reguĹ‚y nie ma, ale moĹĽe ĹĽycie oddzielnie oddala od siebie ludzi. Inna koleĹĽanka z kolei, ma sÄ…siadkÄ™, ktĂłra od 10 lat mieszka sama, chociaĹĽ ma męża. TenĹĽe odwiedza jÄ… czasem w weekend, czasem razem wyjeĹĽdzajÄ… gdzieĹ› z kwiatami, prezentami.... jakby na jakÄ…Ĺ› uroczystość. Dopiero niedawno odkryĹ‚a coĹ›, co otworzyĹ‚o jej oczy. WchodzÄ…c na klatkÄ™ usĹ‚yszaĹ‚a krzyki dochodzÄ…ce zza drzwi sÄ…siadki, ktĂłra wyrzucaĹ‚a mężowi, ĹĽe ĹĽaĹ‚uje Ĺ›lubu z nim, bo go nadal interesujÄ… tylko mężczyĹşni. To wyjÄ…tek raczej, ĹĽeby ktoĹ› nie pomyĹ›laĹ‚, ĹĽe sugestia. Nie kaĹĽdy zwiÄ…zek tego typu, to fikcyjne maĹ‚zeĹ„ jeszcze coĹ› od siebie... ja bym tak nie mogĹ‚a. MaĹ‚zeĹ„stwo to zwiÄ…zek, a nie koleĹĽeĹ„stwo. Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 17:48 Leni, on tak wĹ‚aĹ›nie na odlegĹ‚oĹ›c szuka, tylko jakoĹ› sĹ‚abo to idzie Szczerze mĂłwiÄ…c miaĹ‚am nadziejÄ™ przeczytać, ĹĽe spoko, masa ludzi tak ĹĽyje i ĹĽe sie da i ĹĽe bÄ™dzie dobrze, bo bardzo dobrze im ĹĽyczÄ™ i bardzo siÄ™ martwiÄ™, ĹĽe im to jakoĹ› ciężko idzie xxyy Tue, 08 Oct 2013 - 18:35 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 18:48) Leni, on tak wĹ‚aĹ›nie na odlegĹ‚oĹ›c szuka, tylko jakoĹ› sĹ‚abo to idzie Szczerze mĂłwiÄ…c miaĹ‚am nadziejÄ™ przeczytać, ĹĽe spoko, masa ludzi tak ĹĽyje i ĹĽe sie da i ĹĽe bÄ™dzie dobrze, bo bardzo dobrze im ĹĽyczÄ™ i bardzo siÄ™ martwiÄ™, ĹĽe im to jakoĹ› ciężko idzie Wiesz, w sek w tym , ze moze i masa ludzi tak zyje, tylko , ze jednym z tym dobrze innym nie. Zalezy od oczekiwan, umowy itd. Jesli uczciwie szuka to trzeba cierpliwie czekac i sie wspierac, jesli szuka tak tylko by pokazac, ale mu wygodnie jak jest i nie spieszno do przeprowadzki, to juz wymaga szczerej rozmowy. malgosia1968 Tue, 08 Oct 2013 - 18:59 zwiÄ…zek czy małżeĹ„stwo na odlegĹ‚ość ma marne szanse (obym siÄ™ myliĹ‚a )ja jestem tego ĹĽywym przykĹ‚adem Ciocia Magda Tue, 08 Oct 2013 - 19:28 W sumie ja teĹĽ znam takÄ… parÄ™ - i to dość blisko. Ĺšlubu nie majÄ…, ale majÄ… za to juĹĽ dwĂłjkÄ™ dzieci - i nie mogÄ… siÄ™ dogadać, gdzie zamieszkać. Dwoje fajnych inteligentnych ludzi, kaĹĽde ma swoje argumenty - ja nawet nie potrafiÄ™ zdecydować, co byĹ‚oby dla nich najlepsze, nie mĂłwiÄ…c o doradzaniu (wiadomo ĹĽe nikt rad nie lubi). Strach trochÄ™ mnie ogarnÄ…Ĺ‚, jak poczytaĹ‚am Wasze historie moko. Tue, 08 Oct 2013 - 19:35 Po Ĺ›lubie mieszkaliĹ›my osobno 5 mcy, ja z rodzicami i dzieckiem, mÄ…ĹĽ z rodzicami. Nie mielismy za bardzo warunkow na mieszkanie razem. Ja byĹ‚am w klasie maturalnej i moja mam zajmowaĹ‚a sie dzieckiem, gdy ja szĹ‚am do szkoĹ‚y.... tak byĹ‚o wygodniej. Potem zamieszkaliĹ›my latach 2007-2010 mÄ…ĹĽ mieszkaaĹ‚ 300km ode mnie, przyjeĹĽdzaĹ‚ na weekendy, wyjechaĹ‚ za pracÄ… a ja ze swojej nie chciaĹ‚am rezygnować, poza tym starszak miaĹ‚ szkołę, przyjaciół. Po prawie 3 latach nie wytrzymaĹ‚am tego, postanowiĹ‚am rzucić prace i przyjechac do meza z ĹĽe nigdy nie zgodziĹ‚abym siÄ™ juz na osobne ĹĽycie. Bo telefonicznym małżeĹ„stwem bylismy idealnym, realnie ciÄ…gle spiecia, bo mÄ…ĹĽ po prostu mi przeszkadzaĹ‚, wtracajÄ…c siÄ™ do wszystkiego, bo ja nauczyĹ‚am siÄ™ byc samowystarczalna i to, ze zrobiĹ‚ Ĺ›niadanie i nie posprzataĹ‚ wzbudzaĹ‚o we mnie wiÄ™cej! Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 19:39 Wiesz Moko, mimo Twojego "Nigdy wiÄ™cej", TwĂłj post trochÄ™ mnie podniĂłsĹ‚ na mimo wszystko wytrwaliĹ› za wpis. malgosia1968 Tue, 08 Oct 2013 - 19:40 CYTAT(moko. @ Tue, 08 Oct 2013 - 20:35) Po Ĺ›lubie mieszkaliĹ›my osobno 5 mcy, ja z rodzicami i dzieckiem, mÄ…ĹĽ z rodzicami. Nie mielismy za bardzo warunkow na mieszkanie razem. Ja byĹ‚am w klasie maturalnej i moja mam zajmowaĹ‚a sie dzieckiem, gdy ja szĹ‚am do szkoĹ‚y.... tak byĹ‚o wygodniej. Potem zamieszkaliĹ›my latach 2007-2010 mÄ…ĹĽ mieszkaaĹ‚ 300km ode mnie, przyjeĹĽdzaĹ‚ na weekendy, wyjechaĹ‚ za pracÄ… a ja ze swojej nie chciaĹ‚am rezygnować, poza tym starszak miaĹ‚ szkołę, przyjaciół. Po prawie 3 latach nie wytrzymaĹ‚am tego, postanowiĹ‚am rzucić prace i przyjechac do meza z ĹĽe nigdy nie zgodziĹ‚abym siÄ™ juz na osobne ĹĽycie. Bo telefonicznym małżeĹ„stwem bylismy idealnym, realnie ciÄ…gle spiecia, bo mÄ…ĹĽ po prostu mi przeszkadzaĹ‚, wtracajÄ…c siÄ™ do wszystkiego, bo ja nauczyĹ‚am siÄ™ byc samowystarczalna i to, ze zrobiĹ‚ Ĺ›niadanie i nie posprzataĹ‚ wzbudzaĹ‚o we mnie wiÄ™cej!to trzeba pogrubić bardzo waĹĽne sĹ‚owa moko. Tue, 08 Oct 2013 - 19:42 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 17:39) Wiesz Moko, mimo Twojego "Nigdy wiÄ™cej", TwĂłj post trochÄ™ mnie podniĂłsĹ‚ na mimo wszystko wytrwaliĹ› za do tej pory wszystko pamietam, kaĹĽdÄ… kĹ‚otnie, spiÄ™cie, masakra! ale dla dzieci, dla nas trzeba poĹ›wiecać 2 razy rzucaĹ‚am prace i targaĹ‚am ze sobÄ… dzieci, maĹĽ wie, ze ja 3 raz tego nei zrobie, bo nie mam siĹ‚. Ale co bedzie, czas pokaze, oby nie musiaĹ‚...Tak Ĺşle i tak niedobrze, natomiast dla dzieci i rodziny musimy byc obchodzimy 15lecie maĹ‚zenstwa i 17,5 lat ze sobÄ…...A te 3 lata chciaĹ‚abym wymazać. Jednak ku pamieci przypominajÄ…, ĹĽe warto sie starac i prĂłbowa! rtonka Tue, 08 Oct 2013 - 20:04 CYTAT(moko. @ Tue, 08 Oct 2013 - 18:35) W latach 2007-2010 mÄ…ĹĽ mieszkaaĹ‚ 300km ode mnie, przyjeĹĽdzaĹ‚ na weekendy, wyjechaĹ‚ za pracÄ… a ja ze swojej nie chciaĹ‚am rezygnować, poza tym starszak miaĹ‚ szkołę, przyjaciół. Po prawie 3 latach nie wytrzymaĹ‚am tego, postanowiĹ‚am rzucić prace i przyjechac do meza z ĹĽe nigdy nie zgodziĹ‚abym siÄ™ juz na osobne ĹĽycie. Bo telefonicznym małżeĹ„stwem bylismy idealnym, realnie ciÄ…gle spiecia, bo mÄ…ĹĽ po prostu mi przeszkadzaĹ‚, wtracajÄ…c siÄ™ do wszystkiego, bo ja nauczyĹ‚am siÄ™ byc samowystarczalna i to, ze zrobiĹ‚ Ĺ›niadanie i nie posprzataĹ‚ wzbudzaĹ‚o we mnie wiÄ™cej!Moko piszesz tak jakbym czytala o sobie, dwa lata mieszkamy osobno, w pierwszym roku maz mieszkal 250km a teraz 100km od nas, taka ma prace niestety. Obecnie czekamy na mieszkanie sluzbowe. Ammm Tue, 08 Oct 2013 - 20:38 My wprawdzie caĹ‚y czas mieszkamy razem, ale byĹ‚ czas, ĹĽe ĹĽyliĹ›my jakby zupeĹ‚nie czÄ™sto miewaĹ‚ projekty poza WarszawÄ…, wiÄ™c bywaĹ‚o tak, ĹĽe w domu byĹ‚ tylko piÄ…tek-niedziela. Albo tyle pracowaĹ‚, ĹĽe wracaĹ‚ jak ja juĹĽ spaĹ‚am, a rano ja wychodziĹ‚am zanim on wstaĹ‚ albo zaraz po jego juĹĽ na szczęście mniej jeĹşdzi i mniej pracuje (tzn pracuje dalej duĹĽo, ale juĹĽ czÄ™sto to sÄ… "tylko" telefony wieczorem, ktĂłre robi z domu).Niefajnie. Ĺ»ycia na odlegĹ‚ość na staĹ‚e/dĹ‚uĹĽszy czas sobie nie wyobraĹĽam. Ale męża o 16 czy 17 w domu teĹĽ nie. Jak czasem tak wrĂłci, albo zostaje w domu to mi tylko wszystko dezorganizuje agabr Wed, 09 Oct 2013 - 08:06 Bede tak zyla juz zaraz , meza nie bedzie w Wawie 3 dni w tygodniu .Wbrew wszystkim kraczacym rozwod itd nie mamy w planach .b Hermia Wed, 09 Oct 2013 - 08:15 Mojego męża zastać w domu to Ĺ›wiÄ™to. Pracuje zazwyczaj do 17, 18 wraca wiÄ™c w okolicy 19 do domu, prawie w kaĹĽdy poniedziaĹ‚ek po 21, co drugi tydzieĹ„ wyjeĹĽdĹĽa z domu w czwartek o Ĺ›wicie i wraca w niedzielÄ™, czÄ™sto wychodzi z domu teĹĽ w soboty i niedziele (te w ktĂłre jest w domu). Nigdy nie wiem kiedy bÄ™dzie a kiedy nie. Jednak mieszkamy razem, tak twierdzÄ™ i tego siÄ™ trzymać bÄ™dÄ™.KłóciliĹ›my siÄ™ dwa razy w ciÄ…gu 14 lat. domi Wed, 09 Oct 2013 - 16:49 CYTAT(agabr @ Wed, 09 Oct 2013 - 09:06) Bede tak zyla juz zaraz , meza nie bedzie w Wawie 3 dni w tygodniu .Wbrew wszystkim kraczacym rozwod itd nie mamy w planach .bTrochÄ™ przekornie odpowiem i zartobliwie, choć tego nie zyczÄ™; tego nikt nie ma w planach .Ja mieszkaĹ‚am bez męża 3 m-ce, gdy wyjechaĹ‚ do Norwegii. Najgorsze 3 m-ce z naszego wspĂłlnego ĹĽycia. Wole juĹĽ sie z nim posprzeczać, ale mieć go po kilka godz/dziennie. GDybym miaĹ‚a tak ĹĽyć kilka lat, nie widziaĹ‚abym sensu naszego małżeĹ„stwa. Tak czujÄ™... . Ammm Wed, 09 Oct 2013 - 18:23 CYTAT(Hermia @ Wed, 09 Oct 2013 - 09:15) KłóciliĹ›my siÄ™ dwa razy w ciÄ…gu 14 nie ma kiedy siÄ™ kłócić i nie ma o co My siÄ™ kłócimy praktycznie tylko przy brydĹĽu. Inanna Fri, 11 Oct 2013 - 17:26 W rodzinie mojego M. jest takie małżeĹ„stwo. Ona pod zachodniÄ… granicÄ… z dziećmi, on w centralnej Polsce - u matki. FirmÄ™ prowadziĹ‚. Do rodziny jeĹşdziĹ‚ częściej zimÄ…, bo wtedy pracy w firmie byĹ‚o mniej. Jak mĹ‚odsze dziecko poszĹ‚o na studia, to ona sprowadziĹ‚a siÄ™ do niego - jakieĹ› 25 lat po Ĺ› SÄ… fantastycznym małżeĹ„stwem. bb Fri, 11 Oct 2013 - 17:27 W mysl zasady, ze lepiej pozno niz wcale? bb Fri, 11 Oct 2013 - 17:28 W naszym przypadku wziecie slubu oznaczalo definitywny kres zwiazku na odleglosc. Inaczej nie zamieszkalibysmy razem, ba, nie zamieszkalibysmy nawet w jednym kraju Sat, 12 Oct 2013 - 13:22 MyĹ›lÄ™, ĹĽe mieszkanie osobno moĹĽna przetrwać jeĹ›li z zaĹ‚oĹĽenia wiadomo, ĹĽe jest to sytuacja przejĹ›ciowa. My pierwsze 2 lata po Ĺ›lubie mieszkaliĹ›my osobno, widywaliĹ›my siÄ™ Ĺ›rednio co 2 tyg. WydawaĹ‚o nam siÄ™, ĹĽe jest normalnie .... bo nie znaliĹ›my "innego" ĹĽycia. Gdy wreszcie zamieszkaliĹ›my razem najpierw byĹ‚o cudnie, potem zaczÄ™liĹ›my siÄ™ "docierać", trochÄ™ to trwaĹ‚o aĹĽ wreszcie wyszliĹ›my "na prostÄ…". Los bywa jednak przewrotny.... ZnĂłw na rok musieliĹ›my siÄ™ rozstać.... ZrozumieliĹ›my oboje, ĹĽe choć ĹĽycie pod jednym dachem bywa trudne, wymaga kompromisĂłw a czasami poĹ›wiÄ™ceĹ„ to jednak to wszystko staje siÄ™ niewaĹĽne, gdy trzeba doĹ›wiadczyć rozłą nadziejÄ™, ĹĽe po raz trzeci los nas nie To jest wersja lo-fi głównej zawartoĹ›ci. Aby zobaczyć peĹ‚nÄ… wersjÄ™ z wiÄ™kszÄ… zawartoĹ›ciÄ…, obrazkami i formatowaniem proszÄ™ kliknij tutaj.
Po ślubie każdy z nas chciałby zamieszkać „na swoim”. Nie zawsze jednak mamy taką możliwość. Zdarza się, że nie dostaniemy kredytu na wymarzone mieszkanie lub nie stać nas na wynajem. Jedyną opcją jest wtedy zamieszkanie z rodzicami lub teściami. Czy mieszkanie z teściami rzeczywiście jest takie straszne? (by surreynews)
28 odp. Strona 1 z 2 Odsłon wątku: 8940 18 lipca 2011 12:32 | ID: 591122 Drodzy familiowicze Chciałabym poznac Wasze zdanie tudzież doświadczenie na temat mieszkania z rodzicami jednago z małżonków. My z przyczyn finansowych zamieszkaliśmy 3 tygodnie temu z rodzicami męża na wsi. Nigdy byśmy sie na to nie zdecyowali gdybyśmy nie wiedzieli, że są to normalni ludzie z którymi można otwarcie rozmawiać. Jednakże nie zawsze tak jest, nie ukrywam, że mam również obawy. Jak to było z Wami? 18 lipca 2011 12:35 | ID: 591124 Ja wolałabym zostać ze swoimi rodzicami i mieszkać gdzie indziej niż mąż, niż gdybym miała żyć razem z jego rodzicami. Jego matka jest kobietą, która usiłuje kontrolować wszystko i wszystkich. Nie da się żyć z takim człowiekiem. 18 lipca 2011 12:35 | ID: 591125 My jeszcze przed slubem mieszkalismy osobno - nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami. Nie żebym miała złych teściów czy rodziców. Ale zarówno im jak i nam potrzebna jest intymność. 18 lipca 2011 12:41 | ID: 591136 Mama Tymka (2011-07-18 12:35:19)My jeszcze przed slubem mieszkalismy osobno - nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami. Nie żebym miała złych teściów czy rodziców. Ale zarówno im jak i nam potrzebna jest intymność. U nas było identycznie, jeszcze przed ślubem zamieszkaliśmy osobno. Teściowie są super jak się pojedzie do nich raz, czy dwa razy w tygodniu na kawkę :) I tu się powtórzę - Nie, żebym miała złych Teściów, czy Rodziców. 4 Alina63 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 26-01-2010 19:21. Posty: 18946 18 lipca 2011 12:56 | ID: 591153 z moją teściową wytrzymałam pół roku , ale było to najgorsze pół roku w moim zyciu ... 18 lipca 2011 13:16 | ID: 591164 czyli jak narazie jesteście na NIE.. w sumie rozumiem, u nas to też była ostatecznośc, ale na szczęście w planach mamy budowę i to tylko przejściowe. Zgadzam się z opienią, że małżeństwo powinno mieszkać samo. każdy ma swoje przyzwyczajenia, humory itp. Zdrowiej jest jak jest się osobno :) 18 lipca 2011 13:26 | ID: 591166 mieszkać z tesciami niejest takie straszne to zalezy jaki macie kąt czy pokoj z kuchnia to oki dobrze mniec oddzielna kuchnie robisz co chcesz gotowanie itp najwazniejsze zeby sie dogadywać z tesciami i odwrotnie.. 18 lipca 2011 13:32 | ID: 591174 no my właśnie jesteśmy w trakcie remontu, teściowie robią sobie oddzielną kuchnię żeby nikt nikomu w garnkach nie mieszał, ogolnie mają zdrowe podejscie do tego. jedyne wspolne to będzie łazienka. mam nadzieję że nie będzie tak źle jak wszyscy mowią, że może być:) może za jakiś czas podzielę się tu z Wami wiadomością, że mieszkac z teściami - to nie takie straszne :) 18 lipca 2011 13:50 | ID: 591183 emka1007 (2011-07-18 13:32:59)no my właśnie jesteśmy w trakcie remontu, teściowie robią sobie oddzielną kuchnię żeby nikt nikomu w garnkach nie mieszał, ogolnie mają zdrowe podejscie do tego. jedyne wspolne to będzie łazienka. mam nadzieję że nie będzie tak źle jak wszyscy mowią, że może być:) może za jakiś czas podzielę się tu z Wami wiadomością, że mieszkac z teściami - to nie takie straszne :) no to super. Mysle ,ze zle niebedzie :) 9 marthakd Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-01-2011 20:24. Posty: 3878 18 lipca 2011 14:30 | ID: 591200 ja jestem za tym zeby mieszkac osobno wiem cos o tym mieszkalam ztesciami 5 lat.... i teraz jestesmy osobno jest cudownie;D ale to zalezy z jakiki ludzmi bedziesz mieszkac ... 18 lipca 2011 14:45 | ID: 591205 Mieszkam z teściami w jednym domu, ale mamy dwa calkowicie niezależne mieszkania. Wspólną mamy pralnię i ogród. W związku z tym, że mamy osobne mieszkanie intymność mamy zapewnioną, choć tak mała odległość czasem mi przeszkadza. Są rzeczy, które chcielibyśmy zachować dla siebie a ze względu na bliskie sąsiedztwo czasem staje sie to niemożliwe. 18 lipca 2011 17:31 | ID: 591307 Mieszkam z teściami, ale oni mają parter domu a my piętro. Nie narzekam. 12 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 18 lipca 2011 18:00 | ID: 591337 Ja mieszkalam 23 lata z teściową. Z teściem krócej. I należy mi się medal za wytrwałość i odwagę. Dlatego dążyłam i popierałam Olę gdy ona zechciała wynająć mieszkanie. I teraz już jest dobrze. Chociaż nie było źle. Ale było ciasno i tłoczno. A rozwiązanie jakoś tak samo wyszło. Ola wynajęła mieszkanie piętro wyżej. I jest to idealna sytuacja. 18 lipca 2011 18:26 | ID: 591353 Ja mam złotą teściową (mąż jest jedynakiem), która oddałaby wiele i nam i naszym dzieciom ale mieszkanie razem... NIGDY! Wytrzymałam z nią pół roku... Wcześniej nasze relacje były rewelacyjne. Była mi bliższa niż matka a wszystko zmieniło się po ślubie... To był horror. Mijałyśmy się i chodziłyśmy złe na siebie za wszystko. Było wiele niedomówień i ogólnie męczące było i zarazem bardzo toksyczne mieszanie się jej w nasze życie... Brak intymności sprawiał, że dusiłam się jakbym miała klaustrofobię. Przepłakałam przez te pół roku więcej niż przez całe życie... Od kiedy mieszkamy oddzielnie i teściowa miesza się zdecydowanie mniej (choć perfekcyjnie umie manipulować uczuciami innych) jest przepięknie. Wreszcie czujemy, że żyjemy! To całkiem inny standard życia. Teraz odbudowuję relacje z teściową i nieźle nam idzie :) 14 basiula11 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 24-03-2011 08:52. Posty: 1876 18 lipca 2011 18:42 | ID: 591365 Ja też mam zlotą teściową jeżeli popisuje się przed obcymi jaka ona to jest super babcia. A tak to mieszkamy w jednym domu i jakoś sie tolerujemy chociaż czasem iskry lecą. 18 lipca 2011 19:42 | ID: 591406 18 lipca 2011 19:52 | ID: 591409 Z podobnych przyczyn przez niemal 3 lata mieszkałam z mama męża, jego babcią, wujkiem i bratem z rodzina. Bywało różnie... Ale... przeprowadzajac się w lutym tego roku do osobnego mieszkania odetchnęłam z ogromna ulgą... 18 lipca 2011 19:53 | ID: 591411 Ania_29 (2011-07-18 12:41:57) Mama Tymka (2011-07-18 12:35:19)My jeszcze przed slubem mieszkalismy osobno - nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami. Nie żebym miała złych teściów czy rodziców. Ale zarówno im jak i nam potrzebna jest intymność. U nas było identycznie, jeszcze przed ślubem zamieszkaliśmy osobno. Teściowie są super jak się pojedzie do nich raz, czy dwa razy w tygodniu na kawkę :) I tu się powtórzę - Nie, żebym miała złych Teściów, czy Rodziców. Ja też bardzo cenię sobie niezależność:) Ale gdybyśmy musieli, gdyby to była ostateczność- umiałabym się dogadać z teściami. Gorzej byłoby mieszkać z moimi rodzicami. Rodzice mojego męża są "prawdziwymi" ludźmi i kochanymi dziadkami- na dzień dzisiejszy niech tak zostanie- osobno;) 18 monaaa71 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 28-01-2009 08:46. Posty: 28735 18 lipca 2011 19:56 | ID: 591415 mieszkaliśmy z moimi rodzicami trzy lata. bywało różnie,ale nie narzekaliśmy. baaaaaardzo nam pomagali 18 lipca 2011 20:01 | ID: 591420 Emko - powiem tak: zawsze są plusy i minusy! Nie ulega wątpliwości, ze lepiej mieszkać samemu, ale bywaja sytaucje, kiedy tak trzeba i to rozwiązanie okazuje sie najlepsze... Ważne, by obie strony wykazywały się dobrą wolą, a nie będzie źle!:) 18 lipca 2011 21:05 | ID: 591456 Odp. na: #19Mama Julki (2011-07-18 20:01:19)Emko - powiem tak: zawsze są plusy i minusy! Nie ulega wątpliwości, ze lepiej mieszkać samemu, ale bywaja sytaucje, kiedy tak trzeba i to rozwiązanie okazuje sie najlepsze... Ważne, by obie strony wykazywały się dobrą wolą, a nie będzie źle!:) zgadzam się rozmowa i dobra wola może baaaardzo pomóc, najgorsze to nosić w sobie cos i udawać że jest o. na dluższą mete to może wykończyć
A zatem czy po ślubie mieszkanie zawsze jest wspólne? Jeśli kupiliście mieszkanie czy inną nieruchomość w trakcie małżeństwa, za Wasze wspólne środki, to owszem mieszkanie jest wspólne. Pamiętaj, że nawet jeśli środki pochodzą z dochodów tylko jednego z małżonków w okresie trwania wspólności. Czyje zatem jest mieszkanie
mieszkanie z teściami po ślubie Autor Wiadomość Dołączył(a): Wt kwi 15, 2008 14:10Posty: 22 mieszkanie z teściami po ślubie Witam wszystkichMam 24 lata i za kilka miesięcy biorę ślub. Oboje z narzeczoną pochodzimy z odległych od siebie miejsc, a teraz mieszkamy kilkadziesiąt kilometrów od jej domu, w mieście wojewódzkim. Po skończeniu studiów bierzemy ślub i zastanawiamy się nad poszukaniem wspólnego mieszkania w tym mieście, lub przeprowadzką do jej rodziców, skąd moglibyśmy dojeżdżać te 50 km do pracy. Mają piętrowy dom, więc moglibyśmy zająć jedno piętro. Dodam, że moja przyszła teściowa często nas namawia na zamieszkanie u nich, mówi, że byłoby pięknie razem mieszkać i tak dalej. Ja jednak mam pewne obawy. Z jednej strony dostrzegam zalety wspólnego mieszkania, wzajemna pomoc, mniejsze koszty, większa wspólnota rodzinna, z drugiej jednak wydaje mi się, że lepiej byłoby nam żyć skromniej, ale na swoim. Mimo, że naprawdę kocham moich przyszłych teściów, to myślę o różnych sytuacjach, które mogą naszą relację zepsuć, albo nawet wpłynąć na nasze małżeństwo. Z jednej strony widzę obraz pięknej rodziny wielopokoleniowej, w której wszyscy mają do siebie szacunek, z drugiej życie pełne ciągłych sprzeczek, złości, milczenia, bo jesteśmy inni i inaczej myślimy. Może ktoś ma jakieś pozytywne doświadczenia z życia w rodzinie wielopokoleniowej? Może nie ma się czego bać i nie słuchać wszystkich, którzy w kółko powtarzają, że trzeba iść na swoje itd. Może jakieś rady? Pn lut 22, 2010 14:37 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: mieszkanie z teściami po ślubie Nie na darmo Pismo mówi, że 'opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną' (por. Rdz 2,24).Owszem mieszkanie z rodzicami może mieć wiele minusów. Ale może być zupełnie dobrze. Wszystko zależy od kilku zasad jakich musielibyście wszyscy przestrzegać. Swoisty 'Regulamin' wspólnego życia. Bo rodzice muszą uznać, że jesteś oddzielną rodziną i macie swoje zasady i po swojemu żyjecie. Muszą uwzględnić, że macie swoją wizję życia. Że nie mogą wam życia układać. Nawet jeśli myślą, że wiedzą lepiej. Warto porozmawiać z nimi jeszcze przed ślubem o takich zadach. Jak oni to widzą. Czy są w stanie przyjąć to, że gdy oddadzą wam to jedno piętro, to już nie będzie to ich dom, ale wasz i nie będą mieli prawa wchodzić tam jak do siebie, ale idąc tam będą szli 'w gości'. To jest ważne, dla pewnego poczucia intymności też tak ważnego dla młodego rozważyć wiele możliwych sytuacji. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Pn lut 22, 2010 14:57 Anonim (konto usunięte) Re: mieszkanie z teściami po ślubie Łyncior napisał(a): Z jednej strony widzę obraz pięknej rodziny wielopokoleniowej, w której wszyscy mają do siebie szacunek, z drugiej życie pełne ciągłych sprzeczek, złości, milczenia, bo jesteśmy inni i inaczej co widzisz patrząc na teściów? Trudno kogoś poznać, zanim się razem zamieszka, ale pewne sygnały można odczytać... Na ile się czują mądrzejsi i ważniejsi od innych? Czy "skwapliwie" służą swoim doświadczeniem na każdym kroku, czy raczej są skłonni zostawić córce (i Tobie) własną przestrzeń życiową? Pamiętaj też, że wiele może się zmienić jak się pojawią chyba jest indywidualne. Znam ludzi, którzy się wspaniale dogadują ze swoimi rodzicami/teściami w jednym domu czy obejściu, a znam i takich, którzy by się pozagryzali gdyby mogli. Zaborczość, chęć kierowania życiem dorosłych już dzieci, właśnie przekonanie że "ja przecież wiem lepiej, myśmy już przez to przechodzili" może naprawdę zadręczyć młode małżeństwo, które przecież potrzebuje popełnić kilka własnych błędów, zrobić coś może "gorzej", ale po kolei ja mieszkam ze swoim ojczymem i bardzo sobie nawzajem pomagamy. I to nie w domu, a 50-metrowym mieszkaniu. I jemu do głowy by nie przyszło pouczać mnie jak mam wychowywać syna, czy dyktować co mam robić. Za to zawsze mogę na niego liczyć, kiedy potrzeba mi wsparcia, pomocy, czy kompana do kieliszka. Ludzie są różni, niestety nie noszą etykietek... Pn lut 22, 2010 14:58 Łyncior Dołączył(a): Wt kwi 15, 2008 14:10Posty: 22 Re: mieszkanie z teściami po ślubie Patrząc na teściów widzę ich wady i zalety. Są dobrymi ludźmi, raczej nie mają potrzeby ciągłego wtrącania się do naszego życia, ale wydaje mi się, że jest coś niedobrego w tym, że chyba trochę za bardzo chcą zatrzymać córeczkę u siebie. Cieszę się, że moja narzeczona ma dobre relacje z rodzicami, ale boję się, że nie będzie końca poleceniom typu: "rozładuj zmywarkę, załaduj zmywarkę, odkurz, umyj, ugotuj, pomóż mi w tym i w tamtym", widzę, że teściowa ma dużo pracy przy domu i może chcieć żebyśmy jej cały czas pomagali. Nie ukrywam, że wolę się z nimi widzieć na obiadach niż siedzieć u nich przez cały tydzień i słuchać ich kłótni z młodszym synem - to jednak może się zmienić, bo on się niedługo wyprowadzi. Sam już nie wiem. Myślę sobie, że warto spróbować, ale boję się, że jak już tak zostaniemy, to na zawsze, albo że wyprowadzimy się kiedyś trzaskając drzwiami, nikt nie jest łatwy w pożyciu i nie wiem czy uda się tam stworzyć zupełnie oddzielną, odrębną przestrzeń naszego domu. Pn lut 22, 2010 15:20 Anonim (konto usunięte) Re: mieszkanie z teściami po ślubie No cóż, nie bierz informacji od anonimowych ludzi na forum zbyt poważnie, sam wszystko przemyśl, ale...Ja na Twoim miejscu brałbym dziewczynę i zwiewał układać sobie życie skromniej ale na własnym. Masz rację, że jak się zasiedzicie, to potem może być trudniej. Powstaną zobowiązania, narosną żale, jak wspomniałem wnuki też mogą nie ułatwić sprawy...Cokolwiek postanowicie, szczęścia życzę. Pn lut 22, 2010 15:59 Anonim (konto usunięte) Re: mieszkanie z teściami po ślubie Ja bym proponowala na poczatek zamieszkanie osobno. Mlode malzenstwo najpierw musi sie dotrzec, a glupio sie klocic, kiedy tesciowie po kilku latach, kiedy okrzepniecie, znajdziecie wlasne zwyczaje, przyzwyczajenia, podzial obowiazkow, postanowicie z tesciami zamieszkac, to bedziecie miec jakas baze. No i zona przestanie byc tylko corka, ktora sie nigdy od rodzicow nie wyprowadzila, a bedzie zona i gospodynia "na wlasnym". Tez inaczej bedzie mogla ustawic kontakty z rodzicami. Pn lut 22, 2010 16:16 panifrał Dołączył(a): Wt lip 21, 2009 17:06Posty: 96 Re: mieszkanie z teściami po ślubie Jak napisał Liam, nie podejmuj decyzji pod wpływem forum - ty sam najlepiej wiesz, w jakiej sytuacji mojego dośwaidczenia wiem, że takie historie raczej dobrze się nie kończą. Teściowie/rodzice z reguły mają swoje oczekiwania, które często są sprzeczne z poglądami/potrzebami młodych ludzi. Tak było u mnie. W dodatku, ponieważ teściowie są dość zamożnymi ludźmi, ofiarowywali nam drogie prezenty, które, jak się potem okazało, wcale bezinteresowne nie były. My po roku zwiewaliśmy do wynajętego mieszkania. Odwiedzamy się kilka razy w roku i tak jest dobrze; uczucie niezależności od nich, choć związane z gorszą sytuacją materialną, jest wspaniałe!!!Cukierkowy obraz wielokopokoleniowej rodziny jest możliwy do zrealizowania tylko w reklamach. W rzeczywistości zawsze są konflikty interesów, bo niemożliwością jest, żeby ich nie było, kiedy w jednym miejscu mieszka kilkoro ludzi i do tego o sporej różnicy wieku. Musisz sobie przemyśleć sprawę, odpowiedzieć na pytanie, czy jesteś na to gotowy. Poza tym, moim skromnym zdaniem, fakt, że teściowie chcą zatrzymać córkę przy sobie nie wróży za dobrze. Jaki mają stosunek do ciebie? Pn lut 22, 2010 17:43 Łyncior Dołączył(a): Wt kwi 15, 2008 14:10Posty: 22 Re: mieszkanie z teściami po ślubie No cóż, chyba teraz dopiero widzę, że obraz, który miałem w głowie, był obrazem, na którym na pewno nie było nas. Jeżeli o mnie chodzi to mają stosunek pozytywny, choć drażni mnie właśnie to, że ciągle się pytają kiedy znów przyjedziemy itp. Z jednej strony to miłe, że chcą się ze mną widzieć, z drugiej wygląda mi czasem, jakby nie do końca zdawali sobie sprawę, że ja też mam swoje życie i swoich rodziców, z którymi chcę spędzić weekend czy święta. W ogóle to trochę mnie dziwi ich stosunek do córki, czasem poprostu wydaje mi się, że czują się opuszczeni, jednak ona ma raczej zdrowy stosunek do nich i to raczej ich problem, z którym muszą sobie jakoś sami poradzić. Tak naprawdę to chodzi bardziej o teściową. Teść raczej nie stara się nas przekonać do pozostania. Teraz tylko myślę, jak im to w końcu powiedzieć, żeby skończyć ten temat. Bo do tej pory nasze rozmowy się kończyły na "jeszcze się zobaczy" i "nie wiadomo" albo "być może". Chciałbym im po prostu powiedzieć, że nie chcę z nimi mieszkać i zastanawiam się czy ich to może urazić. edit: zapomniałem dodać, że proponują nam też wybudowanie domu obok ich, mają na tyle dużą działkę, że można ją podzielić Pn lut 22, 2010 21:11 Anonim (konto usunięte) Re: mieszkanie z teściami po ślubie A nie powiedziałeś nam jeszcze, jakie jest zdanie Twojej narzeczonej? To chyba najważniejsze? Pn lut 22, 2010 21:55 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: mieszkanie z teściami po ślubie Jeśli jest tak jak piszesz, to lepiej zamieszkajcie jak najdalej. I faktycznie, może po kilku latach wrócić bliżej nich (np. wybudować się na tej działce obok ich domu). Ale najpierw musi zostać zerwana ta pępowina między matką i córką, bo widać, że mamusia za bardzo kocha córunię...Po kilku latach wizyt okazjonalnych zrozumie, że bez córki może żyć,a córka bez niej też świetnie sobie radzi (oby tak było).Powiedzieć zapewne nie będzie łatwo. Ale musicie to zrobić razem. To nie może być tak, że Ty powiesz im, że nie chcesz z nimi mieszkać. Ale raczej: "nie chcemy tutaj mieszkać". A jeszcze lepiej: "Chcemy mieszkać na swoim, samodzielnie". Bo to musi być wasza decyzja, a nie Twoja. I żona musi stać w tej sytuacji po stronie męża i to bardzo zdecydowanie. By nie było tak, że Ty mówisz, że nie będziecie mieszkać, a nagle pod wpływem (być może nawet szlochającej! - musicie się na to przygotować) mamy, Twoja wybranka zacznie mięknąć i znów będzie 'zobaczymy', 'nie wiadomo', w rozwiązaniu tego problemu i wszystkich następnych _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Pn lut 22, 2010 21:57 Łyncior Dołączył(a): Wt kwi 15, 2008 14:10Posty: 22 Re: mieszkanie z teściami po ślubie Właśnie!Narzeczona w rozmowach ze mną jest bardziej zdecydowana na nasze odejście, niż kiedy gadamy z nimi. Muszę z nią o tym porozmawiać. Pn lut 22, 2010 22:34 Roy Batty Dołączył(a): Śr lis 25, 2009 18:29Posty: 265 Re: mieszkanie z teściami po ślubie motto:"Wyskoczył mi pryszcz na d. Czy mam go wycisnąć czy czekać aż się wysuszy?"Z forum pomocy innego forumUważam, że człowiek, który nie jest gotów spontanicznie żyć samotnie, nie nadaje się na dobrego partnera życiowego. Ty bardziej potrzebujesz by się ktoś Tobą zajmował, albo rodzice partnerki albo my na forum. Weź chłopie się zastanów i raz w życiu zrób to na co Ty sam masz ochotę. _________________>>>>>>>>>> link <<<<<<<<<<< Pn lut 22, 2010 23:41 panifrał Dołączył(a): Wt lip 21, 2009 17:06Posty: 96 Re: mieszkanie z teściami po ślubie Łyncior napisał(a): Teraz tylko myślę, jak im to w końcu powiedzieć, żeby skończyć ten temat. Bo do tej pory nasze rozmowy się kończyły na "jeszcze się zobaczy" i "nie wiadomo" albo "być może". Chciałbym im po prostu powiedzieć, że nie chcę z nimi mieszkać i zastanawiam się czy ich to może urazić. Pewnie teśiowej nie spodoba się to, że chcecie mieszkać osobno, ale coż, to jej problem. Po czasie zrozumie, że taka jest kolej rzeczy, że dzieci muszą iść własną drogą. Wiem, że czasem nie jest łatwo odmawiać, ale jest to konieczne - musisz zawalczyć o siebie. Jesli teraz tego nie zrobisz, potem możesz żałować. Wt lut 23, 2010 9:46 igor Dołączył(a): Pn cze 29, 2009 21:22Posty: 439 Re: mieszkanie z teściami po ślubie Kamala napisał(a):Ja bym proponowala na poczatek zamieszkanie osobno. Mlode malzenstwo najpierw musi sie dotrzec, a glupio sie klocic, kiedy tesciowie po kilku latach, kiedy okrzepniecie, znajdziecie wlasne zwyczaje, przyzwyczajenia, podzial obowiazkow, postanowicie z tesciami zamieszkac, to bedziecie miec jakas baze. No i zona przestanie byc tylko corka, ktora sie nigdy od rodzicow nie wyprowadzila, a bedzie zona i gospodynia "na wlasnym". Tez inaczej bedzie mogla ustawic kontakty z tę wypowiedź Kamali weź sobie Łyncior do serca. I mówię to z własnego doświadczenia bo dokładnie taki system przetestowałem osobiście (chociaż wyszło trochę przez przypadek). Oczywiście fakt, że u mnie się to sprawdziło perfekcyjnie nie oznacza, że tak samo będzie u Ciebie, ale potraktuj to jako głos praktyka w dyskusji Pt lut 26, 2010 8:06 ToMu Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49Posty: 10063Lokalizacja: Trójmiasto Re: mieszkanie z teściami po ślubie Jestem nieco ponad pół roku po tę możliwość i mieszkamy od początku "na swoim" (mieszkanie mojej mamy). I jest to bardzo dobre. Bardzo lubię zarówno rodziców, jak i teściów - ale nie chciałbym chyba mieszkać ani z jednymi, ani z drugimi. Jest różnica wieku, więc pewnie byśmy sobie nieco przeszkadzali. Poza tym - jakby 2 rodziny funkcjonowały w jednej kuchni, jednej łazience - i pewnie tłoczno by było. A tak - mogliśmy się podocierać, otrzaskać, poznać swoje słabsze strony (które wychodzą przy zamieszkaniu razem dopiero) bez jakiegoś skrępowania przed, którymikolwiek, rodzicami. _________________Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www Pt lut 26, 2010 15:50 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Przeczytałam cały temat i całkowicie się zgadzam, że młodzi powinni sami mieszkać. Napisze jak to u mnie było bo mam różne epizody za sobą i z rodzicami i z teściami ale najlepsze jak
Jak długo mieszkaliście z rodzicami po ślubie? Jakie macie wspomnienia? Patrycja I Jarek ja 4 lata mieszkałam ale potem poszliśmy na swoje JA BEDE CAŁY CZAS MIESZKAŁA Z MOIMI RODZICAMI MAMY Z PRZYSZŁYM MEZEM CAŁA GORE TYLKO DLA SIEBIE 5 POKOI I 2 ŁAZIENKI :) Z CZEGO Z JEDNEGO POKOJU MOZNA ZROBIC KUCHNIE ja mieszkałam rok z tesciową i 3 miesiące z moją mamą. zdecydowanie w moim rodzinnym domu było lepiej. może to dlatego że mój mąż lepiej dogaduje się z moją mamą niz ze swoją ;) a my nie :) od razu do swojego mieszkanka :) jak jedziemy na pare dni do rodziny to szybko chce wracac do siebie :) my tez mieszkamy osobno bo moja tesciowa jest taka ze we wszystko by sie wtracala, nie ma to jak osobno :) My też najpierw na swoim a teraz chwilowo z rodziacami ale jeszcze troszke,, my od razu poszliśmy na swoje ale gdyby była taka potrzeba to chyba nie byłoby problemu ani z moimi ani z męża rodzicami - fantastyczni ludzie :) ja na szczęscie od początku małzenstwa mieszkam osobno my mamy swój dom, ale gdyby było inaczej to pewnie nie miałabym problemu zamieszkać z rodzicami czy teściami...to kochani ludzie:) Jak u Pyzy mamy zapewnione mieszkanie po babci więc jak coś to będziemy mieszkać z babcia :) jest kochana kobietą :) Rodzice także myśle, że by się wytrzymało ile będzie tylko trzeba :) najgorsze jest to zę czasem rodzice za dużo się wtrącają jak zamieszka u nich młode małzeństwo co często prowadzi do kłótni no właśnie- to wtrącanie na pewno wykańcza i rodzicó i młodych... najlepiej jest dać im żyć im własnym życiem tEZ PEWNIE INACZEJ JEST JAK DZICIE CAŁY CZAS MIESZKAJA Z RODZICAMI A ZUPEŁNIE INACZEJ JEST JAK JAKIŚ CZAS POMIESZKAJA SAMI I NABIORA SWOICH NAWYKÓW :( ALE MY NA SZCZĘŚCIE NA SWOIM I TERAZ I POŚLUBIE TEŻ TAK BĘDZIE :)) Coololly to może ja się do ciebie wprowadze :D
. 48tz65ym4g.pages.dev/12948tz65ym4g.pages.dev/3248tz65ym4g.pages.dev/35148tz65ym4g.pages.dev/15648tz65ym4g.pages.dev/35148tz65ym4g.pages.dev/7948tz65ym4g.pages.dev/39648tz65ym4g.pages.dev/6948tz65ym4g.pages.dev/290
mieszkanie z rodzicami po ślubie forum