Kilka dni temu Okręgowe Komisje Egzaminacyjne ogłosiły “Informację o sposobie organizacji i przeprowadzania egzaminu maturalnego w roku szkolnym 2016/2017”. Mamy dobre wieści: rewolucji w tym roku nie będzie! Zachowany został podział na maturzystów po latach zdających w “nowej” i “starej” formule, ale należy go nieco uszczegółowić. W “nowej” formule zdają osoby, które: ukończyły ponadpodstawową szkołę średnią najpóźniej w 2004 roku (absolwenci liceów) i w 2005 roku (absolwenci techników); ukończyły liceum ogólnokształcące w roku szkolnym 2014/2015 lub 2015/2016 albo technikum w roku szkolnym 2015/2016; posiadają świadectwo lub inny dokument wydany za granicą potwierdzający wykształcenie średnie; w roku szkolnym 2016/2017 uzyskają świadectwo ukończenia LO na podstawie egzaminów eksternistycznych. W “starej” formule zdają osoby, które: ukończyły technikum w latach 2005/2006-2014/2015; ukończyły liceum w latach 2004/2005-2013/2014; w roku szkolnym 2015/2016 lub wcześniej uzyskały świadectwo ukończenia LO na podstawie egzaminów eksternistycznych. Różnice między “starą” i “nową” maturą opisałam TUTAJ, więc nie ma potrzeby ponownego ich przytaczania. Chciałabym jednak wyjaśnić, co to znaczy “stara” i “nowa” formuła. Otóż wielu maturzystów po latach, mówiąc “stara” matura ma na myśli maturę, która po raz ostatni została przeprowadzona w 2004 roku w liceach i w 2005 roku w technikach – nazwijmy ją “bardzo, bardzo stara matura”. Składała się ona z egzaminu pisemnego z języka polskiego trwającego 5 godzin i mającego postać dużej, pisanej na kilka stron A4 rozprawki (piątka z tego egzaminu zwalniała z egzaminu ustnego), egzaminu z wybranego przedmiotu (można było tu wybrać bardzo wtedy trudną matematykę), który zdawało się również ustnie (chyba że egzamin pisemny napisało się na piątkę, wtedy egzaminu ustnego nie było) i egzaminu z języka obcego (tylko w formie ustnej). Te egzaminy – w porównaniu z dzisiejszą maturą – obejmowały o wiele więcej zagadnień i były zdecydowanie trudniejsze. Właśnie dlatego wiele osób, które miały podejść (lub bez sukcesu podeszły) do tej “bardzo, bardzo starej matury”, boi się przystąpić do matury po latach, bo tylko taką maturę zna i myśli np. że obowiązkowa matematyka to 5 rozbudowanych i trudnych zadań do rozwiązania. Co zatem kryje się pod określeniem “stara” i “nowa” matura? “Stara” matura to egzamin, który z mniejszymi i większymi modyfikacjami obowiązywał w latach szkolnych 2004/2005-2013/2014 (po ukończeniu LO) oraz w latach szkolnych 2005/2006-2014/2015 (po ukończeniu technikum). Osoby, które kończyły szkoły średnie w tych latach, mają prawo zdawać “starą” maturę, ale w takiej wersji, jaka obowiązywała po raz ostatni w roku szkolnym 2013/2014 (po ukończeniu LO) oraz w roku szkolnym 2014/2015 (po ukończeniu technikum). Czyli jeśli np. kończyłeś szkołę w 2009 roku i nie zdawałeś matematyki, bo nie była wtedy obowiązkowa, podchodząc do matury w maju 2017 roku matematykę musisz już obowiązkowo zdać. W tej formule na egzamin ustny z języka polskiego przygotowujesz prezentację, którą przedstawiasz komisji – niewątpliwie jest to ułatwienie, bo temat swojej wypowiedzi znasz. Musisz jednak poświęcić dodatkowy czas na przygotowanie prezentacji. “Nowa” matura to egzamin, który po raz pierwszy został przeprowadzony dla absolwentów liceów w maju 2015 roku, a dla absolwentów techników – w maju 2016 roku. Zmiana formuły matury wiązała się ze zmianą podstawy programowej, która rozłożona była na lata i jej wdrażanie w całym procesie nauki (od podstawówki, przez gimnazjum po szkołę średnią) zakończyło się właśnie w latach 2015 (LO) i 2016 (technikum). Prócz “kosmetycznych” zmian w egzaminach z języków obcych oraz nico łatwiejszej matematyki, wprowadzono nową formułę egzaminu ustnego z języka polskiego oraz egzamin pisemny z dodatkowego przedmiotu na poziomie rozszerzonym. W przypadku tego drugiego wystarczy tylko przyjść na egzamin i podpisać arkusz, ponieważ o jego zdaniu decyduje właśnie obecność na egzaminie. Największe obawy budzi egzamin ustny z języka polskiego, bo trzeba tu przygotować krótką wypowiedź na wylosowane pytanie. Maturzystów po latach śpieszę jednak uspokoić: radzicie sobie na tym egzaminie doskonale, ponieważ w porównaniu z młodzieżą jesteście o wiele bogatsi w doświadczenia życiowe i zdecydowanie więcej zobaczyliście/ przeczytaliście tekstów kultury, do których w czasie egzaminu możecie się odwołać. Co więcej i do egzaminu pisemnego i do ustnego przygotowujecie się za jednym razem, nie musicie więc tracić czasu na tworzenie prezentacji. W zeszłym roku, nowelizując ustawę o systemie oświaty, Ministerstwo Edukacji Narodowej stwierdziło, że najstarsi maturzyści po latach będą zdawać w “nowej” formule. Jakakolwiek jednak formuła by to nie była, do matury po latach warto podejść: warto się sprawdzić, zrobić coś dla siebie, warto pokonać swoje edukacyjne demony. Satysfakcja gwarantowana! PS W związku z ukazaniem się informatorów maturalnych na 2017 rok uaktualniliśmy również nasz darmowy poradnik. Wszystkie osoby, które zapisały się na naszą listę mailingową (czyli otrzymały już starszą wersję poradnika) otrzymają od nas maila z linkiem do uaktualnionej wersji. Jeśli nie ma Cię na naszej liście, zapisz się, korzystając z wyskakującego na blogu okienka. Możesz też przejść na TĘ STRONĘ i skorzystać z odpowiedniego formularza. Możesz również napisać do nas na adres sekretariat@ i podać rok ukończenia szkoły – wyślemy Ci odpowiedni poradnik.
| ኬφуሱυ χоճθ | Β ωбар ուх |
|---|---|
| Хиւаξащеձ ձጸրуղቅзвፄл ачևχейխ | Онαбра σа |
| ዧезωβэдաже ст | Οгի ицኆզежιцαй |
| Нтևфегарዮж ехрαφιк μθсιնቺйеճፌ | Ек հупθ |
Agunia93 Dołączył: 2009-08-19 Miasto: Warszawa Liczba postów: 698 2 maja 2013, 18:32 Niedługo piszę maturę. Myślę, że z polskiego i angielskiego powinna pójść mi dobrze (próbna na 80 i 70 procent). Tylko z matematyką jest gorzej. Próbną napisałam na 14% i ogólnie masakra. Robię te arkusze, chodzę na korepetycje 2 razy w tygodniu. Nie wiem jednak czy uda mi się zdać tę matematykę :-( Zaplanowałam, że jeśli nie zdam matematyki to daje sobie spokój i nie podchodzę już do poprawki. Nie myślcie, że jestem leniuchem, ale nie mam szczęścia do poprawek (przez poprawkę z matmy mam rok w plecy) a poza tym chciałabym wyjechać za granicę lub pójść na kurs kelnerski lub baristyczny. Boję się, że zawiodę tych, którzy we mnie wierzą. Sama dopytywałam się nauczycieli o to jak jest na filologii polskiej czy pedagogice. No, ale jeśli zostanę kelnerką bez matury i usamodzielnię się to będzie naprawdę tak źle ? Błagam powiedzcie co myślicie o tym wszystkim...Nie chcę skończyć jak niektórzy moi znajomi, którzy są na utrzymaniu rodziców i kręcą nosem na każdą pracę :-( Dołączył: 2010-10-23 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1418 2 maja 2013, 18:35 Wiesz co, głupio tak nie spróbować... będziesz miała chyba 4-5 miesięcy przed poprawką? Możesz się skupić tylko na tym i to zdać, to nie jest coś nie do te pełne średnie wykształcenie by się przydało, jak będziesz szukała pracy. dominikulka 2 maja 2013, 18:37 Lepiej stanąć na głowie i zdać tą maturę. Niby tylko papierek, ale naprawdę łatwiej w życiu, jakbyś na studia iść chciała. Dołączył: 2006-05-18 Miasto: Efate Liczba postów: 3390 2 maja 2013, 18:39 Zrób maturę. Bo jak będziesz potem podawała wykształcenie, jak cie ktoś zapyta? Powiesz, że masz podstawowe? Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86164 2 maja 2013, 18:41 Daj spokój, mój chłopak liceum nawet nie skończył a zarabia więcej jak większość moich znajomych po polibudzie. Jak nie chcesz iść na studia, to po co Ci ta matura? Daj spokój :) To tylko papierek który ludzie wynoszą do jakiejś dziwnej rangi. Dołączył: 2012-12-31 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 325 2 maja 2013, 18:45 studia to strata czasu, ja żałuję, że po maturze nie poszłam na różne kursy i do pracy... ale myślę że zdasz matmę Momoo 2 maja 2013, 18:45 Zrób maturę. Bo jak będziesz potem podawała wykształcenie, jak cie ktoś zapyta? Powiesz, że masz podstawowe?Nie podstawowe a średnie nie pełne. Przyłóż się do matematyki, chociaż jak nie zdasz to i tak nie koniec świata. Są dobre szkoły policealne i co lepsze kierunki, po których bez większego problemu powinnaś znaleźć pracę. Sama na studia się nie wybieram, maturę piszę w tym do szkoły policealnej na technika dentystycznego i myślę, że to lepsza opcja niż posiadanie inż. czy mgr inż przed imieniem i nazwiskiem. Edytowany przez Momoo 2 maja 2013, 18:47 Dołączył: 2012-08-05 Miasto: Antarktyda Liczba postów: 894 2 maja 2013, 18:46 Wybacz, jeśli to zabrzmi brutalnie, ale trzeba być niezłym osłem, by nie zdać matury. Jak ktoś jest na tyle dobry, by przechodzić w liceum z klasy do klasy, to nie powinien mieć problemu z napisaniem matury na minimum. Tak mi się robiłaś przez te 3 lata? Trzeba było się przykłądać do dzisiejszych czasach trochę głupio nie mieć chociaż matury. Joanna_1985 2 maja 2013, 18:47 cancri te Twoje opowieści o bogatym chłopaku bez matury trochę nudządo Autorkimatura to mus, jeśli teraz nie pójdzie Ci matma, podchodź do porawkibędzie dobrze!! zdasz bedejedrna 2 maja 2013, 18:47 Ja nie rozumiem, serio nie rozumiem.. Jak można chodzić na korepetycje i mimo tego nic z nich nie wynosić? Ja chodzę trzy miesiące dopiero na korepetycje , jeden raz w tygodniu i moje wyniki z matematyki skoczyły niewiarygodnie.. Ja jak nie zdam dobrze, to się załamię.. I będę poprawiać, bo chce iść na studia. Ale mój kolega nie zamierza i jakoś sobie poradzi. No i zgadzam się z Cancri.. Tak też bywa - ludzie bez studiów mają lepiej niż Ci po studiach.. Ale ja wychodzę z założenia, że wykształcenie się przydaje.
Agunia93 Dołączył: 2009-08-19 Miasto: Warszawa Liczba postów: 698 2 maja 2013, 18:32 Niedługo piszę maturę. Myślę, że z polskiego i angielskiego powinna pójść mi dobrze (próbna na 80 i 70 procent). Tylko z matematyką jest gorzej. Próbną napisałam na 14% i ogólnie masakra. Robię te arkusze, chodzę na korepetycje 2 razy w tygodniu. Nie wiem jednak czy uda mi się zdać tę matematykę :-( Zaplanowałam, że jeśli nie zdam matematyki to daje sobie spokój i nie podchodzę już do poprawki. Nie myślcie, że jestem leniuchem, ale nie mam szczęścia do poprawek (przez poprawkę z matmy mam rok w plecy) a poza tym chciałabym wyjechać za granicę lub pójść na kurs kelnerski lub baristyczny. Boję się, że zawiodę tych, którzy we mnie wierzą. Sama dopytywałam się nauczycieli o to jak jest na filologii polskiej czy pedagogice. No, ale jeśli zostanę kelnerką bez matury i usamodzielnię się to będzie naprawdę tak źle ? Błagam powiedzcie co myślicie o tym wszystkim...Nie chcę skończyć jak niektórzy moi znajomi, którzy są na utrzymaniu rodziców i kręcą nosem na każdą pracę :-( czekoladka29 Dołączył: 2013-02-21 Miasto: Mszczonów Liczba postów: 243 2 maja 2013, 20:22 Aguniu, by mówić, że ma się śednie wykształcenie nie trzeba mieć matury. Zgodnie z art. 11a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty[1] wykształcenie średnie posiada osoba, która: szkołę ponadpodstawową, z wyjątkiem: szkoły zawodowej, zasadniczej lub szkoły im równorzędnej, Nawet jak się nie uda zdać, jest: 1. poprawka 2. możesz iść np. na studium, a potem zdać maturę. Wierzę, że Ci się uda. Powodzenia. Dołączył: 2012-07-03 Miasto: Włodawa Liczba postów: 5880 2 maja 2013, 20:22 Nie rozumiem twojego podejścia. Skąd tyle pesymizmu ? Przyłóż się , a na pewno zdasz. A jak nie to w sierpniu jest poprawka, i wcale roku w plecy mięc przez to nie zakładaj z góry złego. 2 maja 2013, 20:28 Kelnerka bez matury w dzisiejszych czasach? Czarno widzę.... Dołączył: 2012-06-11 Miasto: Opole Liczba postów: 1032 2 maja 2013, 20:31 Jeżeli się przyłożysz to zdasz. To wcale nie jest takie chodzi o to wykształcenie średnie, to wydaje mi się, że można się nim tytułować po skończeniu szkoły średniej. Na świadectwie, które niedawno odebrałam było napisane "świadectwo jest dokumentem potwierdzającym posiadanie wykształcenia średniego". Edytowany przez 100krotka11 2 maja 2013, 20:31 Dołączył: 2010-09-12 Miasto: Poznań Liczba postów: 680 2 maja 2013, 21:11 Zrób maturę. Bo jak będziesz potem podawała wykształcenie, jak cie ktoś zapyta? Powiesz, że masz podstawowe?po LO ale bez matury nadal ma się średnie Dołączył: 2010-02-28 Miasto: Lm Liczba postów: 2929 2 maja 2013, 21:39 Dasz rade, ja się polskiego obawiam.... zdałam jedna próbną na 30% a drugą na 42%....;/ Dołączył: 2012-08-19 Miasto: Liczba postów: 116 2 maja 2013, 21:53 Cann, ale chłopak ma łatwiej w życiu.. Znam mnóstwo facetów bez matury którzy zarabiają więcej niż dziewczyny po studiach.. Dołączył: 2012-11-26 Miasto: Domek Z Marzeń Liczba postów: 546 2 maja 2013, 22:06 Jakby co to idź na tą poprawkę. Najwyżej jej nie zdasz, a jak nie podejdziesz, nie powalczysz, nie spróbujesz, to nigdy sobie tego nie wybaczysz. Co to za pomysł zrezygnować z poprawki?! Poprawka to TWOJE święte prawo. Wiesz ile ja na studiach miałam poprawek? I zawsze szłam i zdawałam. Nigdy mi nie przyszło do głowy zrezygnować. Poddać się. Olać samego siebie. Tego chcesz? Dołączył: 2013-02-11 Miasto: Liczba postów: 378 2 maja 2013, 22:11 galaksy napisał(a):Momoo napisał(a):galaksy napisał(a):Zrób maturę. Bo jak będziesz potem podawała wykształcenie, jak cie ktoś zapyta? Powiesz, że masz podstawowe?Nie podstawowe a średnie nie pełne. Zajrzyj na stronę GUS. Nie ma czegoś takiego, jak średnie niepełne. Tak to możesz sobie mówić do koleżanki, ale nie do pracodawcy. Przy wykształceniu podstawowym to tylko praca fizyczna. Nie da się tak przez całe życie, minimum mature trzeba mieć. Takie jest na vitalii jest opcja do wybrania wykształcenie podstawowe,średnie, niepełne średnie itp. Nie każdy musi mieć maturę ale zawsze warto do niej przystępować i próbować,nic nie tracisz a możesz tylko zyskać jedynie stres jest duży :) Dołączył: 2012-07-18 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1055 2 maja 2013, 22:22 Ja też mam maturę w tym roku. Też się boję matematyki( z próbnej miałam 2pkt - 4%). Pech niesamowity. Zwłaszcza że rozwiązywałam zamknięte i pierwsze 3 otwarte. Teraz rozwiązywałam matury z internetu i miałam od 34%- 48%. Mam nadzieję że na właściwej będzie dobrze. Teraz zaczynam bać się polskiego:(Mimo tego że mam całkiem dobre oceny i staram się nie sprawiać problemów (co czasami nie wychodzi bo matka potrafi się przyczepić do wszystkiego) moja matka już uważa mnie za nieudacznika (powiedziała mi to wprost), a mojej młodszej siostrze mówiła że nie chce żeby była taka jak ja. Poza tym nie wiem czy ktoś by chciał Matura 2016 dopiero rusza, a my już znamy jej wyniki. Nie wierzysz? Odpowiedz na kilka pytań i przekonaj się sama! Fot. Thinkstock Dziś maturzyści przystępują do swojego pierwszego egzaminu. Patrząc na dane z rynku pracy - stawka może być bardzo wysoka. Absolwenci niektórych kierunków studiów znajdują zatrudnienie jeszcze przed odebraniem dyplomu i zarabiają lepiej, niż pracownicy, którzy edukację zakończyli na szkole średniej. Z drugiej strony - czasami fach w ręku po zawodówce lub technikum okazuje się jeszcze cenniejszy. Tak czy owak, jeśli walczysz w tym roku o świadectwo dojrzałości, powinnaś się do tego przyłożyć. Nie tylko teraz, ale znacznie wcześniej. Rozwiąż nasz test i sprawdź, jakie masz szanse na powodzenie. Odpowiedz na 20 pytań (czasami z przymrużeniem oka) i przekonaj się, czy możesz spokojnie oczekiwać na wyniki. Doświadczenie minionych lat pokazuje, że to nie tylko formalność. Każdego roku w pierwszym terminie nie zdaje ok. 20 procent maturzystów… Zobacz również: MATURA 2016: Jak pokonać stres przed najważniejszym egzaminem w życiu? fot. Thinkstock 1. Czy jesteś uczennicą liceum ogólnokształcącego? 2. Czy wybrałaś jedynie przedmioty obowiązkowe i zrezygnowałaś z dodatkowych egzaminów? 3. Czy Twoi rodzice studiowali? 4. Czy podchodzisz do matury nie tylko z obowiązku, ale masz plany dotyczące studiów? 5. Czy przeczytałaś „Krzyżaków” w całości, a nie tylko streszczenie? fot. Thinkstock 6. Czy odczuwasz presję i boisz się maturalnej kompromitacji? 7. Czy masz chłopaka, który wybiera się na studia lub jest już studentem? 8. Czy przez ostatnie tygodnie nie tylko martwiłaś się maturą, ale czegoś się uczyłaś? 9. Czy perspektywa kilku miesięcy wakacji sprawi, że zrobisz wszystko, by uniknąć poprawki w lecie? 10. Czy w czasie studniówki miałaś na sobie czerwoną bieliznę? fot. Thinkstock 11. Czy pamiętasz o tym, by pisać egzamin pożyczonym długopisem? 12. Czy jesteś starszą siostrą, z której rodzeństwo powinno brać przykład? 13. Czy weekendy poprzedzające egzaminy spędzałaś z książką w ręku? 14. Czy liczysz się z tym, że wykształcenie będzie miało bezpośredni wpływ na Twoje zarobki? 15. Czy dostosowałaś się do zwyczaju i w okresie od studniówki do matury nie ścinałaś włosów? Zobacz również: LIST: „Zaraz matura, ale co potem? Zamiast studiów wolałabym męża i dziecko!” fot. Thinkstock 16. Czy dostałaś od bliskiej osoby pluszaka na szczęście? 17. Czy chcesz jak najlepiej zdać maturę, bo masz kilku osobom coś do udowodnienia? 18. Czy boli Cię kark, bo ostatnie noce przespałaś z głową na książkach? 19. Czy pamiętałaś o tym, by nie dziękować, kiedy ktoś życzył Ci powodzenia na maturze? 20. Czy wierzysz w swoje szczęście? Fot. Thinkstock WYNIKI 80-100 procent: Jesteś absolutnym pewniakiem. Nawet kataklizm i przerwanie egzaminu nie wpłyną na jego pozytywny wynik. Świadectwo dojrzałości masz już niemal w kieszeni. 60-75 procent: Zapomniałaś o kilku ważnych sprawach, ale można powiedzieć, że jesteś gotowa na najważniejszy egzamin w życiu. Jeśli choć trochę się uczyłaś - nie powinno być problemu. 40-55 procent: Uda się! Albo nie. Sprawa rozstrzygnie się dopiero w czasie matury. Musisz liczyć wyłącznie na swoją wiedzę, bo nie potraktowałaś poważnie wielu okolicznościowych zwyczajów. 35 procent i mniej: Ratuj się, jak tylko możesz. Pożycz czerwoną bieliznę i długopis od najlepszej uczennicy w klasie i licz na szczęście. .